Dziś 22 sierpnia 2017   Witam Cię bardzo serdecznie Gościu miły
 
 Menu:
 Strona Główna
 
 Wiersze, proza, inne
 Ważne dokumenty, teksty
 Ministrant
 Nasze artykuły o Diakonacie
 Diakon Stały
 Modlitwy
 Odeszli do Pana

Od 3 grudnia 2005 jesteś
gościem.
Aktualnie: 1


Zagłosuj na stronę :)
Pamiętaj nazwę i głosuj na: "SERWIS KEFAS"


     ..:: Serwis Kefas wita serdecznie ::..

 "A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec." (J 12,26)

Nasze spotkanie tutaj to nasza nadzieja na lepsze jutro, to wiara że będzie lepiej i bezpieczniej, to w końcu miłość, która była, jest i będzie. 
Życzę Wam możliwości odczucia tej wyjątkowej obecności Boga pośród nas, ludzi.

 

Szczęść Boże!

Administrator

 

 

Pamiętajmy, że bez Boga jesteśmy jak ścięty kwiat, nie mający szans na odrodzenie...

     ..:: Modlitwa internauty ::..

Wszechmogący Boże, który stworzyłeś nas na Swój obraz i podobieństwo oraz nakazałeś poszukiwać dobra, prawdy i piękna, proszę Cię przez wstawiennictwo św. Izydora, abym kierował się do tych witryn internetowych, które są zgodne z Twoją wolą, a napotkanych internautów traktował z miłością i cierpliwością. Amen

Święty Izydorze: wspomagaj mnie.


     ..:: Szukaj w serwisie ::..
 
Twoja wyszukiwarka


     ..:: Patron dnia ::..
Czerwiec

XIII NIEDZIELA ZWYKŁA 2010

„Ktokolwiek przykłada rękę do pługa,
a wstecz się ogląda,
nie nadaje się do królestwa Bożego.” (Łk 9,62b)

Powołanie w wierze?

Powołanie, jak potocznie to rozumiemy, to coś, co powoduje, że młodzi mężczyźni wstępują do seminarium. Ale powołanie to także coś, co nas popycha ku kościołowi, Bogu, wierze lub ku zawodowi i czynnościom Bogu miłym. To również otwarcie się na decyzje Boga, decyzje, które powodują, że poświęcamy nasze życie, nasz czas dla innych, dla bliskich i tych, których jeszcze nie znamy.

W Pierwszej Księdze Królewskiej czytamy o powołaniu Elizeusza, którego poprzez Eliasza powołuje sam Bóg. Powołuje go, by najpierw uczył się, będąc sługą Eliasza, jak żyć i jak głosić słowo Boże. Elizeusz bez wahania „wybrał się i poszedłszy za Eliaszem, stał się jego sługą.” (1 Krl 19,21b).
W Liście do Galatów święty Paweł poucza nas o wolności, którą wywalczył dla nas Chrystus. Przestrzega nas jednak, byśmy tę wolność traktowali właściwie, dokonując odpowiednich wyborów: „bracia, powołani zostaliście do wolności. Tylko nie bierzcie tej wolności jako zachęty do hołdowania ciału, wręcz przeciwnie, miłością ożywieni służcie sobie wzajemnie!” (Ga 5,13) To nasza wolność pozwala nam przyjąć bądź odrzucić powołanie, ale jeśli je odrzucimy, to nie miejmy do Boga pretensji, że nie potrafimy znaleźć właściwej drogi życia.
Kiedy więc usłyszymy «Pójdź za Mną!» (Łk 9,59) – jak to usłyszał młodzieniec w dzisiejszej Ewangelii – nie zwlekajmy z odpowiedzią, nie szukajmy wykrętów, ale idźmy drogą, którą nam Chrystus wskazuje. Obojętnie, czy odnosi się to do zawodu, sposobu życia czy czynności, które chcemy wykonać przed podjęciem decyzji ostatecznej. Taka chwila może się już nie powtórzyć, a my będziemy żyli w przeświadczeniu utraty szansy lepszego życia, odmiennego życia, właściwego życia.

Boże, Ty pragniesz nam ukazać, jaką drogą winniśmy kroczyć, spraw, abyśmy mogli w każdym momencie odczytać Twoje wskazania, byśmy umieli podążać drogą wybraną nam przez Ciebie.

XII NIEDZIELA ZWYKŁA 2010

„Jeśli kto chce iść za Mną,
niech się zaprze samego siebie,
niech co dnia bierze krzyż swój
i niech Mnie naśladuje!” (Łk 9,23b)

Krzyż na drogę

Wyświechtany slogan, który podkreśla lekceważący stosunek do osoby, do której został skierowany, a oznacza życzenie, by sobie poszła i dała nam spokój, by nas nie dręczyła, nie zawracała nam głowy. Zaś całkowicie, co innego oznacza w kontekście wiary, w wersji podstawowej, którą wypowiedział Jezus Chrystus.

Słowa Jezusa, gdyby je rozebrać na segmenty podstawowe, rozważać pojedynczo, są dla niejednego z nas niezrozumiałe, czasami nie do przyjęcia. Co innego wiara polegająca na uczestniczeniu w mszach, co innego modlitwa, ale bez przesady. Mamy nasze życie, rodziny, jesteśmy katolikami, więc, o co jeszcze chodzi?
No to zacznijmy od początku. Prorok Zachariasz, jeden ze starszych pokoleniowo, w swoich wizjach na pierwszym miejscu wypominał ludowi wybranemu brak pobożności, tej, która jest podstawą naszego poznania Boga. Ale jednocześnie sam Bóg, mówiąc ustami tegoż Zachariasza, zapowiada zesłanie Ducha pobożności, by lud mógł przeżywać to, co nastąpi: „Będą patrzeć na tego, którego przebili, i boleć będą nad nim, jak się boleje nad jedynakiem, i płakać będą nad nim, jak się płacze nad pierworodnym.” (Za 12,10b). To zapowiedź odkupienia, zapowiedź tego, co do dzisiaj czujemy, mimo upływu czasu.
Śmierć, a następnie zmartwychwstanie Jezusa, to dla nas mimo wszystko zdarzenie prowadzące ku dobru, ku wzajemnemu rozumieniu i miłości. Wykłada to Święty Paweł w Liście do Galatów, tłumacząc nam dobitnie, że dzięki temu, co uzyskaliśmy osobiście i wspólnie „nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie.” (Ga 3,28).
Dlatego też słowa Jezusa Chrystusa „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje!” (Łk 9,23b) są dla nas wezwaniem nie tylko do brania krzyża, ale wezwaniem do spójności, jedności, a także do pobożności i wyznawania prawd wiary w każdym możliwym momencie. Nawiedzanie świątyń, pamiątek religijnych, przeżywanie w sposób religijny zdarzeń, które nas dotykają, spotykają, które nami poruszają.
Szczególnie ważne jest to właśnie teraz i mówić o tym trzeba i należy. Za chwilę rodzinnie, w grupie czy indywidualnie wybierzemy się na szlaki turystyczne, wycieczki, urlopy, wakacje. Nie zapominajmy w tym czasie, kim, dzięki komu, w jaki sposób jesteśmy, a także, co nas czeka, jeśli zawsze i w każdym miejscu przyznamy się do Chrystusa.

Jezu Chryste, dzięki Tobie jesteśmy w kościele i jesteśmy Kościołem. Pomóż nam wzrastać w wierze, poznawać wiarę i żyć wiarą w każdym czasie i sytuacji. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie. Amen.

XI NIEDZIELA ZWYKŁA 2010

25–lecie erygowania parafii

Słowo Boże, wiedza i poznanie

25 lat, 300 miesięcy, 9130 dni, wersje A, B i C, w każdym roku liturgicznym średnio dziennie około 250 słów nasyconych Duchem Świętym. To w sumie daje około 2.282.500 słów Proroków i Apostołów, które dotarły do nas, parafian. Słów Ewangelii, czytanych nam przez 16 księży wikarych posługujących w tym okresie, oraz słów z czytań i psalmów czytanych przez wielu lektorów świeckich, ministrantów i szafarzy. Czy zapamiętaliśmy to, co dla nas było przeznaczone?

Słowa, które do nas docierają, tchną wiarą, miłością i nadzieją, są dla nas wzorem do naśladowania, uczą tego, co każdy z nas, członków Kościoła lokalnego, jakim jest parafia, powinien znać, przeżywać, realizować, przekazywać dalej. To nasze prawo i obowiązek, by Słowo było dla nas, z nami, a także by przez nas przemawiało do tych, którzy go nie znają, zapomnieli, bądź, co nie daj Boże, których przestało interesować.
Poprzez słowa płynące z ambony poznajemy historię stworzenia świata, narodu wybranego, słuchamy o potopie, Noem i jego Arce. Poznajemy dzieje Mojżesza, wędrówkę Narodu Izraelskiego przez pustynię. Słuchamy o prawach i obowiązkach Ludu Bożego, dowiadujemy się, jak pierwotnie zwano Kościół, o plagach nasłanych na Egipt za prześladowania. Słuchamy pieśni, psalmów, opowieści, proroctw, a wszystko to jest nasycone Duchem Świętym, miłością, nadzieją.
Słowa Ewangelii, spisane przez bezpośrednio lub pośrednio uczestniczących w tych wydarzeniach, opowiadają nam o narodzinach, życiu, śmierci i Zmartwychwstaniu Pana naszego, Jezusa Chrystusa. Dramatyczne, spokojne, pełne radości lub płaczu, ale zawsze prawdziwe słowa naszej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, którą nam Chrystus podarował poprzez swoje narodzenie, życie, śmierć i obietnicę powtórnego przyjścia.
Wybaczcie, że dzisiaj – zamiast cytatu z czytań na Niedzielę, zamiast rozważania – słowa ogólne, ale też dzisiaj niezwyczajna okazja i niezwyczajne święto. Toteż i tekst niezwyczajny, lecz, mniemam, nadający się na ten niezwykły dla nas, dla naszej Parafii świąteczny dzień.

Jezu Chryste, Boże, jednoczysz nas w Kościele, dając nam możliwość poznania dobra i zła, dajesz nam przez Ducha Świętego słowa, które pomagają nam wzrastać w komunii z Tobą. Spraw, abyśmy wszyscy mogli Cię wielbić poprzez Słowo i Psalmy w jedności i pokoju we Wspólnocie, w której żyjemy, w PARAFII.

X NIEDZIELA ZWYKŁA 2010

„Młodzieńcze, tobie mówię wstań!” (Łk 7,14b)

Uwierzyć

Podstawą naszej chrześcijańskiej egzystencji jest wiara. Wierzymy w Boga, bo to nasz fundament, wierzymy w kościół, bo to nasza tradycja, wierzymy w Zbawienie, bo to nasza przyszłość. Gdyby nie wiara, bylibyśmy niczym, bo jakże żyć, nie wierząc? Jakże cokolwiek planować, jak egzystować, jak podążać ku przyszłości, jeśli nie wierzymy?

Okres, w którym przeżywaliśmy w tym roku śmierć Jezusa Chrystusa i później Jego Zmartwychwstanie, obfitował także w chwile traumatyczne, bolesne, żałosne. Radość ze Zmartwychwstania dla nas, przeżywających i świętujących to wydarzenie, przypomina nam o naszej przyszłości, do której zdążamy, o której myślimy i marzymy. Tak nas uczy nasza wiara, religia, wreszcie Pismo Święte, w którym są teksty proroków, Apostołów, pisane pod natchnieniem Ducha Świętego, teksty opowiadające o życiu na ziemi i działaniach naszego Pana, Jezusa Chrystusa. Ale znajdujemy tam też teksty, które, tak jak dzisiejsze, mówią o radościach, cudach, zdarzeniach, które nam ciągle przypominają, jak żyć, by powstać, by podążać za Chrystusem.
Eliasz, jeden z pierwszych proroków Starego Testamentu, niejednokrotnie pokazywał swoim współczesnym jak żyć, jak postępować, by podobać się Panu Bogu. Dzisiaj w czytaniu z Pierwszej Księgi Królewskiej słyszymy, jak Prorok Eliasz, doświadczany przez Boga różnymi dopustami, rozmawia z Majestatem, prosząc Go o łaskę życia dla syna biednej wdowy. Ale w tym wydarzeniu odczytać możemy ważną przesłankę dla nas wszystkich: tylko gorliwa i szczera modlitwa zostanie przez Boga wysłuchana.
Podobne przesłanie wynika z czytanej dzisiaj Ewangelii Świętego Łukasza o wskrzeszeniu młodzieńca z Naim. Znowu mamy do czynienia z biedną wdową płaczącą po stracie jedynego syna. Również i tutaj słyszymy o żarliwej modlitwie i o Mężu Bożym, który, wskrzeszając zmarłego, nie tylko przywraca wdowie wszystko co kochała, ale i zapewnia jej podporę na dalsze lata życia. Czytanie i Ewangelia, spójne ze sobą w treści i formie, poruszają nasze serca i wlewają w nas nadzieję, że Bóg, który wszystko może, zrobi dla nas wszystko o co poprosimy, jeśli modlitwa nasza będzie gorąca i szczera.
Wydawać by się mogło, że drugie czytanie nieco odbiega od pozostałych, bo tutaj nikt nie umiera, nikogo Bóg nie wskrzesza. Czy aby na pewno? List Świętego Pawła do Galatów, wbrew pozorom, zawiera jednak treści o odrodzeniu, o przywróceniu do życia. Tym razem to powrót lub – jak kto woli – nawrócenie do Boga, do wspólnoty tych, którzy Mu wierzą, ufają i głoszą Jego Chwałę i Wielkość. Za najważniejsze zdanie z tego czytania osobiście uważam słowa Świętego Pawła: „Oświadczam więc wam, bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim. Nie otrzymałem jej bowiem ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus.” (Ga 1,11-12).
Na początku pisałem o przeżywanych w tym roku tragicznych i traumatycznych chwilach – to oczywiście katastrofa pod Smoleńskiem i wielka powódź, ogarniająca 70 % terytorium naszego kraju. Sądzę, że nasz kraj, nasze społeczeństwo, podobnie jak młodzieniec z Naim, jak młodzieniec wskrzeszony przez Boga dzięki modlitwom Eliasza, wreszcie jak święty Paweł nawrócony na wiarę, podźwignie się ze smutku dzięki modlitwom skierowanym do Boga, umocniony i zjednoczony wiarą, miłością i nadzieją.

Boże, Ty pragniesz zjednoczyć w Duchu Świętym wszystkich ludzi, spraw, abyśmy wszyscy mogli Cię wielbić w jedności i pokoju.

NIEDZIELA UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEJ TRÓJCY

„Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi.
Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody,
udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.” (Mt 28,18-19)

Bóg jedyny w Trójcy prawdziwy, Miłością i Prawdą

Ciągle próbujemy wszystkiego dociec, wszystko pojąć i poznać. Z pewnością sami z siebie wiele potrafimy, mimo to jednak nieodmiennie napotykamy na granice zdolności pojmowania. Niełatwo jest pojąć otaczającą nas rzeczywistość, tym bardziej zdajemy sobie sprawę z naszej niedoskonałości w odniesieniu do tajemnicy Bożej.

Prawda o Trójcy Przenajświętszej to jedna z najtrudniejszych prawd wiary. By ją pojąć, nie wystarczy tylko przyswoić sobie wiedzę biblijną i wypływające z niej nauczanie Kościoła. Tu trzeba czegoś więcej, pokory wiary, która w sposób transcendentny (pozazmysłowy) pozwala dotykać realiów życia Boga jako jedności Trzech Osób. Bóg nie jest Kimś znajdującym się gdzieś daleko. Bóg jest blisko człowieka i pragnie przenikać całe jego jestestwo. Z miłości powołał człowieka do życia, z miłości posłał na świat Swojego Syna, by przez ofiarę Jego krzyża dokonać odkupienia człowieka, wreszcie z owej miłości posłał Ducha Świętego, by Ten prowadził w nas dzieło uświęcenia. Chrystus, objawiając tajemnicę Trójcy Świętej, odkrywa jednocześnie tajemnicę człowieka. Bóg sam w sobie jest najdoskonalszą społecznością życia Ojca, Syna i Ducha Świętego. Jest doskonały i nie ma w Nim żadnego braku. W owej jedności osób jest miłością, i to miłością bezinteresowną. Podobnie, wspólnotą zbudowaną na fundamencie miłości i jedności powinna być chrześcijańska rodzina. I wreszcie to, co najważniejsze – Trójca Święta uczy miłości praktycznej i osobowej. Wiara w Boga w Trójcy świętej jedynego jest podstawą nauki o posłannictwie Chrystusa i dokonanym przez Niego Odkupieniu. Jest to zasadnicza prawda religii katolickiej. Dogmat o Trójcy Przenajświętszej to przede wszystkim dogmat o Bogu żywym, którego życie polega na wzajemnym posiadaniu, na wzajemnym oddaniu i doskonałej wymianie. Przez łaskę uświęcającą bierzemy udział w tym życiu trzech Osób Boskich, poznając Ojca przez Syna w Miłości Ducha Świętego. Jezus nam przekazuje właściwą naukę: „Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem. A oto Ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata.” (Mt 28,20).

Boże wszechmocny w Trójcy jedyny, daj nam Prawdę i Miłość, oświeć nasze umysły, abyśmy mogli trwać i poznawać to, co nam dajesz jako Twoim dzieciom. W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

XI NIEDZIELA ZWYKŁA

„Z królestwem Bożym dzieje się tak,
jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię.” (Mk 4,26)

Przypowieści

Przypowieści opowiadamy dzieciom, jeśli chcemy im coś wytłumaczyć bądź chcemy pokazać pozytywny lub negatywny – w zależności od sytuacji – przykład z bajek, legend lub życia. Również i my, dorośli, stosujemy taki styl nauki, tłumaczenia, pogawędki, gdy chcemy, aby nasza wypowiedź była zbliżona do sytuacji, w której się znajdujemy.

Nie dziwmy się zatem, że Chrystus, mówiąc nie tylko do naszych przodków, ale i do nas, posługuje się przypowieściami. Jesteśmy przecież dziećmi Bożymi i dlatego Jezus mówi do nas tak, abyśmy zrozumieli przekaz aktualny po 2000 lat.
O czym mowa? W dzisiejszych czytaniach słyszymy teksty, które – chociaż każdy nieco inaczej – przekazują nam te same prawdy. W pierwszym czytaniu słyszymy o mocy Boga, o Jego władzy, miłosierdziu, ale i o tym, że Bóg może każdego wywyższyć i poniżyć, bowiem „wszystkie drzewa polne poznają, że Ja jestem Pan, który poniża drzewo wysokie, który drzewo niskie wywyższa, który sprawia, że drzewo zielone usycha, który zieloność daje drzewu suchemu. Ja, Pan, rzekłem i to uczynię.” (Ez 17,24) – to z księgi Ezechiela, która została napisana przed narodzeniem Chrystusa, lecz skierowana jest nie tylko do tych, którzy byli urodzeni przed Nim, ale i do nas, tych, którzy teraz i tutaj to słyszą. Przekaz jest prosty, mamy za zadanie wzrastać w Panu, z miłością i pokorą, bez jakiegokolwiek wywyższania się ponad innych, łączyć z tymi, którzy jak drzewa miłe Panu rosną na Jego chwałę.
Drugie czytanie pochodzi z listu do Koryntian i w pewnym sensie tłumaczy poprzedni tekst, gdyż „…jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami, z daleka od Pana. … Dlatego też staramy się Jemu podobać czy to, gdy z Nim, czy gdy z daleka od Niego jesteśmy. Wszyscy bowiem, musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre.” (2 Kor 5, 6,9-10).
I wreszcie Ewangelia. Wprawdzie Jezus stara się wytłumaczyć istotę królestwa Bożego, ale równocześnie w przypowieści tej daje nam wskazówki, jak ma wyglądać nasze życie: jak żyć będziemy, tak będziemy wzrastać w wierze, jak będziemy traktowali wiarę, tak będziemy odkrywali Królestwo Chrystusa, tak też będziemy oceniani przez Boga przy spotkaniu ostatecznym. Mamy być i żyć, jak to przysłowiowe ziarenko gorczycy, które „gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak, że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu” (Mk 4, 31-32). Nasza wiara to podatny grunt, na którym ma się dobrze rozwijać nasze życie, nasza przyszłość, nasza droga do życia wiecznego.

Matko Boża, przez Twoje wstawiennictwo prosimy o Łaskę Ducha Świętego, abyśmy mogli rozumieć to, co do nas mówi Twój Syn, Jezus Chrystus. Abyśmy jak to ziarno gorczycy wzrastali w wierze, miłości i prawdzie. Przez Chrystusa, w Chrystusie i z Chrystusem.

XII NIEDZIELA ZWYKŁA

„Kim właściwie On jest,
że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?” (Mk 4,41)

Znamy Boga?

Urodziliśmy się w rodzinach, w których od pokoleń wiara chrześcijańska to tradycja, kult, nasze życie. Prawdy wiary są nam wpajane przez rodziców, księży, a obecnie też poprzez prasę i media. Czy jednak, poza wiedzą książkową, prasową, internetową, wiemy coś więcej o Bogu, o Jego możliwościach, o Nim samym?

Teoretycznie powinno nam wystarczyć to, że Bóg jest, to, że jest naszym Ojcem, to, że mamy do kogo się zwrócić, nie tylko w przypadku, gdy coś się dzieje, ale również po to, by z Nim porozmawiać, podziękować za życie, za zdolności i możliwości, jakie wypływają z tego, że jesteśmy Jego Dziećmi.
Jednak czasami potrzebna jest nam wiedza o Nim samym, nie tylko ta dogmatyczna, ale zwykła, prosta, dzięki której moglibyśmy (tak jak powinno być) traktować Boga jak członka rodziny. Niestety, coraz częściej Bóg jest traktowany jak Ktoś niedostępny, wprawdzie wywyższony, ale tak wysoko, że staje się dla nas prawie obrazem czy rzeźbą.
A jednak Bóg, poprzez przyjęcie ciała z Maryi Dziewicy, zstąpił na ziemię i mieszkał pośród nas, czynił cuda, ale także rozmawiał, jadł, pił, wędrował – wprawdzie nie z nami, a z naszymi przodkami, apostołami, rybakami oraz ludźmi żyjącymi w tamtych czasach.
Nazywamy Go Bogiem Stwórcą, Bogiem Ojcem, Bogiem Synem, Duchem Świętym, ale to różne imiona Jedynego Boga. Starajmy się Boga poznać bliżej, starajmy się zobaczyć Boga w naszym bliźnim, starajmy się pamiętać o Bogu i w radościach, i w kłopotach. Niby proste, ale czasami bardzo trudne… Wprawdzie Bóg czeka na nas w wieczności, ale dobrze jest poznać Go już teraz i wiedzieć, dlaczego „nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?” (Mk 4,41)

Matko Boża, przez Twoje wstawiennictwo prosimy o Łaskę Ducha Świętego, abyśmy mogli lepiej poznać Boga i umieli przekazywać to tym. którzy tego jeszcze nie wiedzą i nie potrafią lub nie chcą zrozumieć. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

XIII NIEDZIELA ZWYKŁA

„Pójdź za Mną!” (J 21,19)

Trzy najważniejsze słowa

Gdyby ktokolwiek nam powiedział te trzy słowa, zadawalibyśmy dziesiątki pytań, snuli domysły, zastanawiali się nad ich sensem, wreszcie wahalibyśmy się, co zrobić. Tymczasem Ci, którzy je usłyszeli, doskonali wiedzieli, wiedzą i będą wiedzieć, co one znaczą, kto je wypowiedział i po co to mówi.

Mamy dzisiaj fenomenalne teksty, mówiące prawie wprost o powołaniu, o posłudze, o miłości i dobroci. Słyszymy historię świętego Piotra, który, wychodząc ze świątyni wraz ze świętym Janem, uzdrawia chorego, który żebrał pod świątynią. Już w tym pierwszym czytaniu słyszymy słowa: „W imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka, chodź!” (Dz 3,6). Słowo „chodź” ma tu charakter wieloznaczny. Oczywiście, oznacza uzdrowienie, ale również – jak wynika z dalszego kontekstu – chodź i chwal Boga, więc chodź, bo jesteś powołany do wiary w Jezusa. A uzdrowiony „Zerwał się i stanął na nogach, i chodził, i wszedł z nimi do świątyni, chodząc, skacząc i wielbiąc Boga.” (Dz 3,8).
Powołanie do wiary i jej głoszenia otrzymał święty Paweł. Jak pamiętamy, nie był on od początku zwolennikiem Chrystusa, więcej, zwalczał chrześcijan, był obecny przy ukamienowaniu św. Szczepana. A jednak to właśnie on został Apostołem Narodów – jak go później nazywano. To właśnie on dostąpił zaszczytu krzewienia Ewangelii, wiary i chrześcijaństwa i to on dzisiaj nam mówi „Oświadczam więc wam, bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim. Nie otrzymałem jej bowiem ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus.” (Ga 1,11-12).
Powołanie do krzewienia wiary, głoszenia Ewangelii, pouczania wiernych i tych, którzy błądzą, otrzymujemy również i my, dzięki Miłości naszego Pana Jezusa Chrystusa, który przez swoją śmierć przyniósł światu Zbawienie. Ewangeliczne słowa „Pójdź za Mną” zostały wprawdzie wypowiedziane do świętego Piotra, ale każdy z nas może je odnieść do samego siebie. Codziennie jesteśmy powoływani do różnych zadań, czynności, ważnym jest jednak, abyśmy umieli usłyszeć słowa powołania i odpowiedzieć Jezusowi – bądź wola Twoja.

Matko Boża, przez Twoje wstawiennictwo prosimy o Łaskę Ducha Świętego, byśmy umieli usłyszeć i zrozumieć, kiedy i jak woła nas Jezus do swojej służby. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

 

  

  Święci co dnia
 Teksty różne
 Rok kościelny 100 lat temu
 Ofiara Mszy Świętej 100 lat temu
 Filologia Biblii
 Ważne i dobre strony
 Teksty na niedzielę
  Kontakt
   Napisz list