Dziś 30 kwietnia 2017   Witam Cię bardzo serdecznie Gościu miły
 
 Menu:
 Strona Główna
 
 Wiersze, proza, inne
 Ważne dokumenty, teksty
 Ministrant
 Nasze artykuły o Diakonacie
 Diakon Stały
 Modlitwy
 Odeszli do Pana

Od 3 grudnia 2005 jesteś
gościem.
Aktualnie: 1


Zagłosuj na stronę :)
Pamiętaj nazwę i głosuj na: "SERWIS KEFAS"


     ..:: Serwis Kefas wita serdecznie ::..

 "A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec." (J 12,26)

Nasze spotkanie tutaj to nasza nadzieja na lepsze jutro, to wiara że będzie lepiej i bezpieczniej, to w końcu miłość, która była, jest i będzie. 
Życzę Wam możliwości odczucia tej wyjątkowej obecności Boga pośród nas, ludzi.

 

Szczęść Boże!

Administrator

 

 

Pamiętajmy, że bez Boga jesteśmy jak ścięty kwiat, nie mający szans na odrodzenie...

     ..:: Modlitwa internauty ::..

Wszechmogący Boże, który stworzyłeś nas na Swój obraz i podobieństwo oraz nakazałeś poszukiwać dobra, prawdy i piękna, proszę Cię przez wstawiennictwo św. Izydora, abym kierował się do tych witryn internetowych, które są zgodne z Twoją wolą, a napotkanych internautów traktował z miłością i cierpliwością. Amen

Święty Izydorze: wspomagaj mnie.


     ..:: Szukaj w serwisie ::..
 
Twoja wyszukiwarka


     ..:: Patron dnia ::..
Maj

II NIEDZIELA WIELKANOCNA MIŁOSIERDZIA BOŻEGO 2011

« Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli » (J 20,29b)

UWIERZ W DUCHA (ŚWIĘTEGO)

Wiem, niektórym podtytuł może kojarzyć się z filmem, w którym grał Patrick Swayze – skąd innąd ciekawy i zajmujący film, zwłaszcza w kontekście wyobrażenia przyszłego życia. Czy tak będzie wyglądało nasze odejście? Tego nie wiemy, ale nasza wyobraźnia może kreować różne wizje. Jednakże my dzisiaj skupić powinniśmy się nad tekstami, które mają być dla nas źródłem wiedzy, radości, pełnym zrozumienia i zachęty. 

Tekst dzisiejszego czytania z Dziejów Apostolskich przedstawia nam prawdziwie wielką wspólnotę, jaka istniała w pierwszych latach chrześcijaństwa. Wspólnotę do tego stopnia, że „Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca.” (Dz 2,44-46). Wspólnotę, której zasady mogą nam pomóc w wyobrażaniu sobie przyszłego życia u boku Boga, ale także niektórym przypominać mogą „Utopię” Tomasza Morusa lub Platona. Obie te wersje społeczności pozostały już tylko na kartach książek, zaś Dzieje Apostolskie pokazują nam to, co istniało rzeczywiście, jak również to, co może nas spotkać po przejściu do Ojca. Wsłuchując się w słowa Pierwszego Listu Piotra, wiemy, jaką mamy obrać drogę: „Wy bowiem jesteście przez wiarę strzeżeni mocą Bożą dla zbawienia, gotowego objawić się w czasie ostatecznym. Dlatego radujcie się, choć teraz musicie doznać trochę smutku z powodu różnorodnych doświadczeń. Przez to wartość waszej wiary okaże się o wiele cenniejsza od zniszczalnego złota, które przecież próbuje się w ogniu, na sławę, chwałę i cześć przy objawieniu Jezusa Chrystusa.” (1P 1,5-7). Oznacza to nieustannie, iż dzięki Bożemu Miłosierdziu mamy przewodnika prowadzącego nas drogą pełną wprawdzie niebezpieczeństw i pokus, ale wiodącą ku „celowi naszej wiary” – „ku Zbawieniu naszych dusz”. Ponieważ niebezpieczeństwa i pokusy stanowią zagrożenie dla wiary, nasz przewodnik daje nam pomoce pozwalające przebrnąć przez gąszcze niedogodności, grzechów, złych myśli, złych czynów. Zsyłając Ducha Świętego na Apostołów, posyłając ich na świat, dał nam, prochom stanowiącym Kościół Boży, narzędzia pozwalające przetrwać ten trudny czas życia ziemskiego. Słowa jakże znamienne „Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,23) dały nam do walki z grzechem oręż w postaci spowiedzi, dały nam sposobność przeproszenia i pogodzenia się z Bożym Miłosierdziem. Wiara, którą mamy, już wtedy została przez Jezusa Chrystusa pobłogosławiona przy okazji spotkania z Tomaszem – Didymosem (niewiernym Tomaszem): «Uwierzyłeś dlatego, ponieważ Mnie ujrzałeś? Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli». (J 20,29). Nam zaś pozostało stale wypowiadać słowa Tomasza «Pan mój i Bóg mój!»

Jezu Chryste Zmartwychwstały, Przewodniku nasz i Nauczycielu, prosimy – pozwól nam pojąć głębię Bożego Miłosierdzia, pozwól nam zrozumieć ogrom Twojego poświęcenia dla nas, dzierżawiących od Ciebie życie na ziemi, byśmy mogli trafić do Domu Ojca przez Boże Miłosierdzie.

NIEDZIELA UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEJ TRÓJCY 2010

„Dana Mi jest wszelka władza w niebie i na ziemi.
Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody,
udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.” (Mt 28,18-19)

Bóg jedyny w Trójcy prawdziwy Miłością i Prawdą

W naszą bezradność wkroczył sam Bóg. Posłał światu swego Syna, aby ludziom objawić miłość i ukazać drogę do życia wiecznego. W Jezusie Chrystusie i przez Niego dana jest nam możliwość poznania Boga i coraz większego przybliżania się do Niego. Życie Pana Jezusa na ziemi, Jego nauczanie i cuda, które czynił, są świadectwem o Ojcu. Każdy więc może przybliżać się do niepojętego Boga, wierząc we wszystko, uznając ważność wszystkiego i kierując się w swym postępowaniu tym, co objawił nam Pan Jezus.

To On sam zachęca nas, że jeśli chcemy dojść do Boga i zjednoczyć się z Nim, musimy iść tym śladem. Jego śladem. To ślad całej Ewangelii, ślad Krzyża i Zmartwychwstania. Ten ślad prowadzi przez Słowo Boże i Sakramenty, które przez całe życie przyjmujemy i w które wstępujemy. Lepsze poznanie Pisma Świętego jest dla nas najważniejsze, wręcz konieczne dla naszego bytowania chrześcijańskiego, ponieważ w każdej, nawet najdrobniejszej, wypowiedzi Chrystusa możemy odkryć nowe horyzonty, o których wcześniej nie mieliśmy większego pojęcia. Chrystus wskazał nam drogę do Królestwa Bożego i otworzył tę drogę.
Prawda o Trójcy Przenajświętszej to jedna z najtrudniejszych prawd wiary. By ją pojąć, nie wystarczy tylko przyswoić sobie wiedzę biblijną i wypływające z niej nauczanie Kościoła. Tu trzeba czegoś więcej, pokory wiary, która w sposób pozazmysłowy pozwala dotykać realiów życia Boga jako jedności Trzech Osób. Bóg nie jest Kimś znajdującym się gdzieś daleko. Bóg jest blisko człowieka i pragnie przenikać całe jego jestestwo. Z miłości powołał człowieka do życia, z miłości posłał na świat Swojego Syna, by przez ofiarę Jego Krzyża dokonać odkupienia człowieka. Wreszcie z miłości posłał Ducha Świętego, by Ten prowadził w nas dzieło uświęcenia. Chrystus, objawiając tajemnicę Trójcy Świętej, odkrywa jednocześnie tajemnicę człowieka.
Nam, zwykłym wiernym, czasami trudno pojąć tę prawdę, że w jednej Osobie wyznajemy Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego, mimo iż mamy świadomość, że to jest najdoskonalsza społeczność życia Ojca, Syna i Ducha Świętego. Jest doskonały i nie ma w Nim żadnego braku. W owej jedności osób jest miłością, i to miłością bezinteresowną. Podobnie, wspólnotą zbudowaną na fundamencie miłości i jedności powinna być chrześcijańska rodzina. I wreszcie to, co najważniejsze – Trójca Święta uczy miłości praktycznej i osobowej.
Wiara w Boga w Trójcy świętej jedynego jest podstawą nauki o posłannictwie Chrystusa i dokonanym przez Niego Odkupieniu. Jest to zasadnicza prawda religii katolickiej. Dogmat o Trójcy Przenajświętszej to przede wszystkim dogmat o Bogu żywym, którego życie polega na wzajemnym posiadaniu, na wzajemnym oddaniu i doskonałej wymianie. Przez łaskę uświęcającą bierzemy udział w życiu trzech Osób Boskich, poznając Ojca przez Syna w Miłości Ducha Świętego. A poza tym: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz [jeszcze] znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy.” (J 16,12-13)

Boże wszechmocny w Trójcy jedyny, daj nam Prawdę i Miłość, oświeć nasze umysły, abyśmy mogli trwać i poznawać to, co dajesz nam jako Twoim dzieciom. W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

NIEDZIELA UROCZYSTOŚĆ
ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO 2010

„«Pokój wam!
Jak Ojciec Mnie posłał,
tak i Ja was posyłam»” (J 20,21b)

Weźmijcie Ducha Świętego!

Duch Święty towarzyszy nam od kołyski do grobu, od chrztu świętego do namaszczenia olejami świętymi. Specjalnym sakramentem Ducha Świętego jest bierzmowanie, ale jest On obecny we wszystkich sakramentach świętych, bo przecież są one znakiem niewidzialnej łaski, która udzielana jest nam również przez Ducha Świętego. Bez pomocy Ducha Świętego nie jesteśmy zdolni dobrze się modlić, ani przygotować się do dobrej spowiedzi.

Bądźmy otwartymi na to, co czyni Ducha Święty w nas i dookoła nas; na charyzmaty, jakie rozdziela, na uczucia i decyzje, które z Jego natchnienia rodzą się w naszych sercach. To On jest Dawcą Łask, światłością sumień, radością serc, ochłodą w pracy, utuleniem w płaczu, On leczy rany, nagina, co harde, rozpala, co zimne, co zbłąkane prowadzi do przystani zbawienia. Duch Święty jest Duchem posłanym przez Chrystusa, aby dokonał w nas dzieła uświęcenia, które On nam wysłużył na ziemi. Dziękujmy Panu Jezusowi za Jego dary. Dziękujmy za dar pokoju. To jeden z najcenniejszych darów, jaki może spocząć w ludzkim sercu. To dar, który promieniuje taką mocą, że ucisza nawet najbardziej roztrzęsionych.
Wraz z Zesłaniem Ducha Świętego nastąpiło „narodzenie” Kościoła. Została ożywiona na nowo i wsparta duchowo pierwsza wspólnota chrześcijańska. Wspólnota, która z jednej strony przeżywała wiele sprzeczności spowodowanych cudownymi czynami Pana Jezusa i Jego Radosną Nowiną, a z drugiej strony nie oszczędzono jej cierpienia i śmierci Jezusa, ich Nauczyciela. Po wielkiej radości z faktu Jego Zmartwychwstania u niektórych uczniów pojawiło się zwątpienie. I oto pięćdziesiąt dni po tych wydarzeniach, po ukazaniu się Jezusa już Zmartwychwstałego, wspólnota ta zastaje uzdolniona i wezwana do głoszenia światu przesłania Jezusa Chrystusa w całości. Bez wsparcia ze strony Boga, bez Ducha Świętego wyzwanie to byłoby prawie niewyobrażalne, ludzie sami z siebie nie mogliby tego uczynić.
„Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra.” (1 Kor 12,5-7). Wolna wola, dana nam przez Boga za pośrednictwem Ducha Świętego, czasami prowadzi do różnych błędnych sformułowań i osądów, do złych interpretacji. Ja jednak wolę wierzyć i dziękować Bogu za dzisiejsze Święto i za to, że poprzez Ducha Świętego spływają na mnie Jego Dary. Dziękujmy słowami Sekwencji „Daj Twoim wierzącym, w Tobie ufającym, siedmiorakie dary. Daj zasługę męstwa, daj wieniec zwycięstwa, daj szczęście bez miary.”

Boże, Ty pragniesz zjednoczyć w Duchu Świętym wszystkich ludzi, spraw, aby wierzący budowali ten świat w jedności i pokoju; daj zdrowie chorym, pociechę strapionym, a wszystkich obdarz zbawieniem.

NIEDZIELA UROCZYSTOŚĆ WNIEBOWSTĄPIENIA PAŃSKIEGO 2010

„Wy jesteście świadkami tego.” (Łk 24,48)

Odchodzi, ale pozostaje

Jesteśmy nieustannie narażeni na przeżywanie różnych emocji, raz są to pożegnania i rozstania, innym razem powitania i ciepłe przyjęcia. Sytuacje te sprawiają, że czasami odczuwamy ból, czasami radość, a czasami niedosyt i pragnienie odzyskania choćby cząstki tego, kogo żegnamy i z kim się rozstajemy.

Takie właśnie doznania odczuwać musieli uczniowie, rozstając się z Chrystusem. A przecież Jezus dokładnie przepowiedział jak będzie, mówił im, że Jego odejście nie jest ostatnim pożegnaniem, bo pozostanie z nimi, a także z nami, na zawsze poprzez Eucharystię, Słowo Boże, duchową obecność, lecz mimo to żal pożegnania wycisnął na nich piętno.
My, mimo upływu prawie dwu tysięcy lat, ciągle rozważamy i przeżywamy kolejne etapy Jego ziemskiego życia, idziemy razem z Nim, kiedy głosi ludziom Boże królestwo i czyni dobro, jesteśmy z Nim uczestnicząc w Mszy Świętej. W niej to rozpamiętujemy i wspominamy okresy Jego Chrztu, nauczania, później męki i ukrzyżowania, wreszcie radości ze Zmartwychwstania. Dlaczego? Bo to nasz fundament, nasza wiara, to nasze życie. Dodajmy jeszcze dzisiejsze Wniebowstąpienie: łącząc Niebo z ziemią, połączył nas z Ojcem swoim i naszym.
Nie pozostawił nas jednak samymi sobie, ponieważ daje nam wskazówki i polecenia, nauki, słowa, które brzmią podczas codziennej Ewangelii. Poucza nas, by tych, którzy o Nim jeszcze nie słyszeli, informować, ewangelizować i prowadzić do wspólnej chwały. Słowa przekazane nam poprzez Dzieje Apostolskie: «Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi». (Dz 1,7-8) skierowane były wprawdzie do uczniów, ale pośrednio skierowane są również do nas, bowiem przyjmując chrzest staliśmy się Jego uczniami, na których ciąży obowiązek głoszenia prawdy.
Czy jesteśmy w stanie i czy jesteśmy godni wypełnić ten obowiązek? To nasz największy problem, z którym borykać się będziemy do końca naszego ziemskiego życia. Ale jest dla nas nadzieja, bowiem kieruje nami miłość i dobro. Nie obawiamy się problemów życiowych, bo wiemy, że zawsze i w każdym czasie możemy liczyć na pomoc osoby kochającej. Kto nas kocha, nie pozostawia nas w sytuacji bez wyjścia, pociesza w chwilach trudnych, zawsze powie dobre słowo, da nadzieję.
Święty Paweł dokładnie określa nasze zadania: „[Niech da] wam światłe oczy serca tak, byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących – na podstawie działania Jego potęgi i siły.”(Ef 1,18-19). Proste i jasne, ale…czy dla wszystkich? Sam Chrystus kieruje do nas ważne słowa: „Wy jesteście świadkami tego.” (Łk 24,48), co oznacza, iż mamy świadczyć przed innymi prawdę o Chrystusie, prawdę o Jego życiu, naukach, prawdę o WIERZE.

Jezu Chryste Zmartwychwstały, a teraz Wstępujący w Niebo, daj nam siłę do wiary i życia, byśmy mogli wypełniać zadania nam dane i ewangelizować tych, którzy jeszcze Cię nie znają, przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

VI NIEDZIELA WIELKANOCNA 2010

„Pokój zostawiam wam,
pokój mój daję wam.” (J 14,27a)

W sercu i na duszy

Aby zyskać spokój wewnętrzny, tzn. spokój serca i rozumu, czyli wewnętrzną harmonię, potrzeba nam, ludziom, kilku elementów, a mianowicie: życia bezstresowego (oj, ciężko to uzyskać), komfortu finansowego (jeszcze trudniej), no i komfortu społecznego (co nieraz graniczy z cudem). Aha, jeszcze ważny jest spokój duszy, ale z tą zasadą niektórzy z nas mają problemy, zaś innych to w ogóle nie interesuje. A zatem można zapytać, o co tu chodzi?

W tym miejscu mógłbym skopiować tekst Ewangelii, w której na postawione wyżej pytania odpowiada nam Jezus Chrystus, i na tym cytacie to rozważanie powinno się zakończyć. Ale aby zrozumieć, co do nas poprzez Ewangelię świętego Jana mówi Duch Święty słowami Jezusa Chrystusa, musimy rozważyć ten fragment słowo po słowie.
Wyraźnie na plan podstawowy wybija się problem miłości, a w zasadzie jej istnienia lub braku, i związane z nim konsekwencje. To przeciwstawienie nie tylko wyjaśnia nam, jak i dlaczego mamy wsłuchiwać się w każde słowo, lecz także uświadamia, że nad każdym słowem mamy się pochylać, zastanawiać, porównywać je z tekstami, które do nas docierają każdej niedzieli, każdego dnia, podczas Mszy Świętej, ale również podczas samodzielnej lektury i analizy, podczas każdej sekundy naszego życia. To, co nam dzisiaj przekazują słowa ewangeliczne, to wizja naszej przyszłości, naszej poza doczesnej rzeczywistości. «Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać.” (J 14,23b).
To duża obietnica, wspaniała rzeczywistość, na którą warto czekać, tym bardziej, że w następnym wersie sam Pan wyjaśnia, o jaką naukę chodzi i kto jest jej twórcą: „A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca.” (J 14,24b). My wiemy, że to, co głosił i dalej głosi Jezus Chrystus, pochodzi od Ojca, Syna i Ducha Świętego – przecież wyznajemy jedność Trójcy Świętej. Utwierdza nas w tym przekonaniu kolejny fragment mówiący, że „Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.” (J 14,26).
Jak na jedną niedzielną Ewangelię dużo znaków, obietnic i rzeczywistości. Ale na tym się nie kończy nasze rozważanie, bowiem w końcowej części swej wypowiedzi Jezus daje nam zapowiedź powtórnego przyjścia – Paruzji. Słowa „Odchodzę i przyjdę znów do was.” (J 14,28b) są właśnie tą zapowiedzią, ale także zapowiedzią czasów ostatecznych, sądu i życia wiecznego – oby – w Bożym Królestwie. „Powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie.” (J 14,29).
Na sam koniec słowa, z którymi spotykamy się podczas Mszy Świętej, podczas spotkań kolędowych czy podczas błogosławienia nowego mieszkania lub domu. Chodzi oczywiście o POKÓJ, pokój domowi, pokój nam, pokój naszej duszy i sercu. W kontekście Ewangelii to pokój niezależny od tego, co nas spotyka i będzie spotykać, to pokój w życiu, sercu i duszy płynący z przyjęcia prawdy objawiającej się nam poprzez Słowo Boże.

Jezu Chryste, nasz Dobry Nauczycielu i Dawco Pokoju, ogarniaj nas Swoją Miłością, wspieraj nas swą łaską, byśmy wsłuchując się w Słowo Boże zrozumieli, co nas czeka.

V NIEDZIELA WIELKANOCNA 2010

„Po tym wszyscy poznają,
żeście uczniami moimi,
jeśli będziecie się wzajemnie miłowali” (J 13,35)

Ja was umiłowałem

Chodząc i głosząc Słowo Boże, można usłyszeć rozmaite komentarze, można też być traktowanym różnie: począwszy od uśmiechów i drwin, poprzez obelgi, a skończywszy na buncie tych, do których Słowo jest skierowane, i groźbie uszkodzenia ciała. Ale jest też druga, dobra strona: zrozumienie, wysłuchanie, zaciekawienie, a czasami początki nawrócenia. Dlaczego o tym piszę? Bo wszyscy, jako chrześcijanie, zobligowani jesteśmy do głoszenia Słowa Bożego, do nawracania, upominania, bo taki obowiązek nakłada na nas Chrzest Święty.

O takich właśnie sprawach opowiadają nam dzisiaj Dzieje Apostolskie, zwracając uwagę, że to nasze dziedzictwo. Mamy tak jak Paweł i Barnaba iść przez życie „Umacniając dusze uczniów, zachęcając do wytrwania w wierze, bo przez wiele ucisków trzeba nam wejść do królestwa Bożego.” (Dz 14,22).
W Apokalipsie Święty Jan dodaje, że wierząc, wyznając wiarę i ją głosząc, na końcu naszych czasów zobaczymy „przybytek Boga z ludźmi: i zamieszka wraz z nimi, i będą oni Jego ludem, a On będzie "BOGIEM Z NIMI”. I otrze z ich oczu wszelką łzę, a śmierci już odtąd nie będzie. Ani żałoby, ni krzyku, ni trudu już [odtąd] nie będzie, bo pierwsze rzeczy przeminęły.” (Ap 21,3-4).
Zaś w Ewangelii Jezus Chrystus przekazuje nam wiadomość, jak powinniśmy postępować, by dotrwać tej właściwej chwili, szczęśliwości ostatecznej: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali tak, jak Ja was umiłowałem; żebyście i wy tak się miłowali wzajemnie.”(J 13,34).
Teksty, które słyszymy w dniu dzisiejszym, powinny nas stale inspirować, do nich powinniśmy ciągle wracać, nimi żyć.

Jezu Chryste, daj nam umiejętność rozumienia Twoich Słów i ich stosowania, dopomóż, byśmy żyjąc według Twoich słów byli zawsze gotowi na spotkanie z Tobą.

IV NIEDZIELA WIELKANOCNA

„Ja jestem dobrym pasterzem i znam owce moje,
a moje Mnie znają, podobnie jak Mnie zna Ojciec,
a Ja znam Ojca.” (J 10,14-15)

Pasterz, Opiekun, Przewodnik

Można by również użyć współczesnego nazewnictwa – lider, idol, guru. Tak postrzegają inni kogoś, kto gromadzi przy sobie ludzi żądnych dobra, wspaniałości życia. Pierwsze dążenie budzi skojarzenia pozytywne, drugie niekoniecznie, ale każde z nich określa grupę, system, wspólnotę.

Tymczasem my widzimy wspólne określenia dla Tego, który nam wskazuje, jak żyć, w jaki sposób postępować, jak i dlaczego utożsamiać się właśnie z Nim, z Przewodnikiem, Pasterzem i Opiekunem.
Dzisiejsze czytania uzmysławiają nam, jaką drogą i pod jakim przewodnictwem mamy kroczyć w naszym życiu. Chrystus, poświęcając się dla nas wszystkich, zjednoczył nas w drodze do Chwały. Biorąc na swoje barki grzechy całego świata, jednocześnie zjednoczył nas w miłości. Sam siebie określa jako Dobrego Pasterza, który nie zapomina o swojej trzodzie, a mówiąc „Mam także inne owce, które nie są z tej owczarni. I te muszę przyprowadzić i będą słuchać głosu mego, i nastanie jedna owczarnia, jeden pasterz.” (J 10,16), daje nam informację o pełnym, na końcu dziejów, zjednoczeniu wszystkich ludzi pod jednym Pasterzem, którym będzie On, Jezus Chrystus.
Te słowa uświadamiają nam, że mamy pamiętać nie tylko o nas, chrześcijanach wierzących w Boga, ale także – mocą Ducha Świętego – o tych spośród nas, którzy Go nie znają lub o Nim zapomnieli; na tym ma polegać nasz udział w doprowadzeniu do pełnego zjednoczenia całej owczarni.
Czy to zadanie jest wykonalne? Sądzę, że tak, bowiem „nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni.” (Dz 4,12). Pozostaje tylko pytanie: czy jesteśmy w stanie odczytać nasze zadania i wynikające z nich obowiązki, a w konsekwencji, czy jesteśmy w stanie im podołać?

Jezu Chryste Zmartwychwstały, nasz Pasterzu i Opiekunie, daj nam moc przygarnięcia do Twojej Trzody tych, którzy jeszcze nie poznali twojej Dobroci, Miłości. Pozwól poprzez Twoje prawdy innym pokazywać, jak kroczyć Twoją drogą do Ojca, do jednej owczarni, przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

V NIEDZIELA WIELKANOCNA

„Kto trwa we Mnie, a Ja w nim,
ten przynosi owoc obfity,
ponieważ beze Mnie
nic nie możecie uczynić.” (J 15,5)

Trwanie, obecność, życie

Patrząc retrospektywnie na swoje życie dostrzegamy tylko urywki, fragmenty, które mniej lub bardziej utkwiły nam w pamięci. Patrząc perspektywicznie nie dostrzegamy punktów, które nam są wyznaczone, przecież nie znamy przyszłości. Czasami w naszym życiu codziennym łapiemy się na tym, że idąc do celu, po prostu go nie zauważamy. Wręcz łapiemy się na stwierdzeniu, że to nie życie, lecz próba przetrwania, z dnia na dzień, z godziny na godzinę.

Nawet nie spostrzegamy innych możliwości, propozycji i otwartych drzwi. Drzwi, które zieją swym otworem jak niekończące się zaproszenie i nie kończący się festiwal ofert, propozycji, z planami bliższymi i dalszymi, w zależności od tego, jak szeroko owe drzwi są dla nas otwarte i jak szybko zareagujemy.
Jakie drzwi, jakie to propozycje? Drzwi Kościoła, które są dla nas zawsze otwarte, i propozycje jasnej przyszłości, tej, która nam dana została przez Chrystusa Zmartwychwstałego, poprzez Jego Miłość, Dobro i Prawdę, poprzez tę Miłość, która spowodowała, że zostaliśmy wyzwoleni z grzechów, poprzez Objawienie Prawdy, bo „Po tym poznamy, że jesteśmy z prawdy, i uspokoimy przed Nim nasze serce.” (1 J 3,19). Będąc w tej prawdzie nie tylko uspokoimy swoje serca, nie tylko będziemy widzieli cel naszej wędrówki, ale i zastaniemy Drzwi otwarte szeroko, z wiecznym zaproszeniem do radości i wzrastania w wierze, w Bogu, w naszej obecności w Chrystusie.
Szczerze wolę być Ewangeliczną latoroślą, pnącą się i przynoszącą owoc obfity, niźli tą uschniętą i w rezultacie spaloną, bo nie przynosiła owoców. Tą, która przez ogrodnika została zaszczepiona i wzrasta wraz z krzakiem winnym, a nie tą, która została odcięta i odrzucona. Bowiem „Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni. Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami.” (J 15,7-8). Chcę żyć i trwać w obecności, chcę być uczniem, a ty?

Jezu Chryste Zmartwychwstały, nasz Pasterzu i Opiekunie, pozwól nam pozostać przy krzewie winnym i wydawać obfite owoce, przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

VI NIEDZIELA WIELKANOCNA

„Jak Mnie umiłował Ojciec,
tak i Ja was umiłowałem.
Wytrwajcie w miłości mojej!” (J 15,9)

Miłość, Miłość i raz jeszcze Miłość...

Maj ma swoje prawa, cała przyroda budzi się do życia. Z nami, ludźmi, też dzieje się coś dobrego, wiosna wyzwala w nas radość życia, stajemy się bardziej podatni na dobro i z większą dobrocią patrzymy na siebie nawzajem. Ale to wszystko prawa przyrody, którym podlegamy rok po roku, z każdym początkiem wiosny.

Radość życia i miłość do drugiego człowieka to pozytywne doznania. Ale dzisiaj umiłowany Chrystusowi Apostoł, ten, któremu Jezus na krzyżu kazał opiekować się Maryją – Jan – w swoim liście oraz w Ewangelii uzmysławia nam istotę Miłości, miłości, którą mamy okazywać sobie wzajemnie, ale przede wszystkim miłości do Boga. Bowiem: „miłość jest z Boga, a każdy, kto miłuje, narodził się z Boga i zna Boga.”(1 J 4,7). Wyjaśnia nam też, „że nie my umiłowaliśmy Boga, ale że On sam nas umiłował i posłał Syna swojego jako ofiarę przebłagalną za nasze grzechy.” (1 J 4,10). Droga, którą Bóg nam wskazuje poprzez słowa św. Jana, to klucz do wejścia w życie, to przyszłe, ale zarazem klucz do życia doczesnego, w zgodzie i harmonii.
Sam Jezus wyraźnie nam tłumaczy, jak mamy postępować i kim, a raczej czym jesteśmy: „Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego.” (J 15, 15). To bardzo ważne i szczególne słowa, pokazujące nam, co możemy zyskać wsłuchując się w Ewangelię. Dając nam MIŁOŚĆ, jednocześnie wyzwala nas.
A po co to nam? Co nam z tego przyjdzie? To wyjaśnić mogą tylko słowa Jezusa Chrystusa: „Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.” (J 15,16-17). Jakie to proste i oczywiste, zrozumiałe i jednoznaczne!

Jezu Chryste Zmartwychwstały, pozwól nam już tu, na ziemi, a potem w życiu wiecznym czuć Miłość, która nas leczy, uzdrawia i pozwala wydawać owoce Tobie miłe, przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

NIEDZIELA UROCZYSTOŚĆ WNIEBOWSTĄPIENIA PAŃSKIEGO

„Kto uwierzy i przyjmie chrzest,
będzie zbawiony; a kto nie uwierzy,
będzie potępiony.” (J 15,9)

Ostatnie słowa, ostatnie polecenia

W życiu nieuniknione są pożegnania, rozstania. Ci, którzy odchodzą od nas, pozostawiają nam czyny dokonane i niedokonane, wspomnienia, ostatnie słowa. Te słowa czasami nas bolą, czasami nas cieszą, ale zawsze pozostawiają w nas niedosyt, pragnienie odzyskania choćby cząstki tego, kogo żegnamy i z kim się rozstajemy.

Podobnie musieli czuć i postrzegać rozstanie z Chrystusem Jego uczniowie. Mimo iż Jezus dokładnie przepowiedział jak będzie, to żal pożegnania wycisnął na nich piętno. Przypomina nam o tym dzisiejsza liturgia, wspominając ostatnie chwile życia Pana Jezusa wśród ludzi.
Jak co roku rozważamy i przeżywamy kolejne etapy Jego ziemskiego życia, idziemy razem z Nim, kiedy głosi ludziom Boże królestwo i czyni dobro. Wspominając czas Jego męki i ukrzyżowania, cieszyliśmy się radością ze Zmartwychwstania. To nasz fundament, nasza wiara, to nasze życie. Dzisiaj Pan Jezus wstępuje do Nieba; łącząc Niebo z ziemią wraca do Ojca swojego i naszego.
Jednak nie zapomina o nas. Pozostawia nam wskazówki i polecenia, których mamy przestrzegać, by dostąpić zbawienia. Poucza nas, by tych, którzy o Nim jeszcze nie słyszeli, informować, ewangelizować i prowadzić do wspólnej chwały. Słowa: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony.” (Mk 16,15-16) skierowane wprawdzie do uczniów, są pośrednio skierowane również do nas, bowiem przyjmując chrzest staliśmy się Jego uczniami, na których ciąży obowiązek głoszenia prawdy.
Czy jesteśmy w stanie wypełnić ten obowiązek? Sądzę, że każdy z nas jest w stanie, bowiem kieruje nami miłość i dobro, Ojcowska troska i opieka naszego Zbawiciela. Nie obawiamy się problemów życiowych, bo wiemy, że zawsze i w każdym czasie możemy liczyć na pomoc osoby kochającej. Kto nas kocha, nie pozostawia nas w sytuacji bez wyjścia, pociesza w chwilach trudnych, zawsze powie dobre słowo, da nadzieję.
Dlatego dzisiaj nie smućmy się, że Chrystus Wstąpił w Niebo, ale cieszmy się, bo również stamtąd obejmuje nas swoją miłością, opieką i wsparciem. A my? Święty Paweł dokładnie określa nasze zadania: „[Niech da] wam światłe oczy serca tak, byście wiedzieli, czym jest nadzieja waszego powołania, czym bogactwo chwały Jego dziedzictwa wśród świętych i czym przemożny ogrom Jego mocy względem nas wierzących - na podstawie działania Jego potęgi i siły.”(Ef 1,18-19). Proste i jasne, ale…czy dla wszystkich?

Jezu Chryste Zmartwychwstały, a teraz Wstępujący w Niebo, daj nam siłę do wiary i życia, byśmy mogli wypełniać zadania nam dane i ewangelizować tych, którzy jeszcze Cię nie znają, przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

NIEDZIELA UROCZYSTOŚĆ ZESŁANIA DUCHA ŚWIĘTEGO

„Weźmijcie Ducha Świętego!” (J 20,22)

Dar bezcenny...

Otrzymujemy w swoim życiu wiele prezentów, darów. Niektóre nas cieszą, inne są pożyteczne, jeszcze inne po rozpakowaniu, rzucone w kąt, leżą latami nieprzydatne. Tak się dzieje z prezentami i darami doczesnymi, ziemskimi. Są też prezenty oraz Dary – celowo użyłem dużej litery – które są bezcenne, a równocześnie niezbędne dla naszego życia, dla naszej psychiki, a głównie dla naszej wiary.

Dzisiaj dziękujemy Bogu za udzielone nam Dary Ducha Świętego. Za Dary, które nami kierują, prowadzą nas po ścieżce ziemskiej i pokazują nam, jak nie zboczyć z drogi prawdziwej wiary. Dary Ducha Świętego, a właściwie sam Duch Święty, towarzyszą nam we wszystkich momentach naszego życia. „Wszyscyśmy bowiem w jednym Duchu zostali ochrzczeni, [aby stanowić] jedno Ciało.” (1 Kor 12,13). Po naszej pierwszej Komunii Świętej Duch Święty pozwala nam obcować w Chrystusie poprzez Eucharystię, by za chwilę, poprzez Bierzmowanie, obdarzyć nas dorosłością w Wierze w Boga Jedynego w Trójcy Świętej. W naszym szkolnym życiu wspomaga nas w zdobywaniu WIEDZY, by jako dorosłym dać nam nie tylko MĘSTWO, lecz także dar RADY, za pomocą którego możemy służyć innym, a wszystko to poprzez POBOŻNOŚĆ, BOJAŹŃ BOŻĄ, ROZUM i – w efekcie - MĄDROŚĆ.
Czy jednak wszyscy korzystamy z tego źródła? Czy Dary, jakimi nas obsypuje Bóg poprzez Ducha Świętego, doceniamy i z nich korzystamy? Dziwnym się to wydaje, ale są ludzie, dla których możliwość korzystania z Darów Ducha Świętego jest nie tylko obojętna, ale wręcz im przeszkadza.
„Różne są dary łaski, lecz ten sam Duch; różne też są rodzaje posługiwania, ale jeden Pan; różne są wreszcie działania, lecz ten sam Bóg, sprawca wszystkiego we wszystkich. Wszystkim zaś objawia się Duch dla [wspólnego] dobra.” (1 Kor 12,5-7). Wolna wola, dana nam przez Boga za pośrednictwem Ducha Świętego, czasami prowadzi do różnych błędnych sformułowań i osądów, do złych interpretacji. Ja jednak wolę wierzyć i dziękować Bogu za dzisiejsze Święto i za to, że poprzez Ducha Świętego spływają na mnie Jego Dary. Dziękujmy słowami Sekwencji „Daj Twoim wierzącym, w Tobie ufającym, siedmiorakie dary. Daj zasługę męstwa, daj wieniec zwycięstwa, daj szczęście bez miary.”

Boże, Ty pragniesz zjednoczyć w Duchu Świętym wszystkich ludzi, spraw, aby wierzący mieli jedno serce i jednego ducha, budowali ten świat w jedności i pokoju; daj zdrowie chorym, pociechę strapionym, a wszystkich obdarz zbawieniem. DUCHA ŚWIETEGO ZEŚLIJ NA SWÓJ KOŚCIÓŁ.

 

  

  Święci co dnia
 Teksty różne
 Rok kościelny 100 lat temu
 Ofiara Mszy Świętej 100 lat temu
 Filologia Biblii
 Ważne i dobre strony
 Teksty na niedzielę
  Kontakt
   Napisz list