Dziś 25 czerwca 2017   Witam Cię bardzo serdecznie Gościu miły
 
 Menu:
 Strona Główna
 
 Wiersze, proza, inne
 Ważne dokumenty, teksty
 Ministrant
 Nasze artykuły o Diakonacie
 Diakon Stały
 Modlitwy
 Odeszli do Pana

Od 3 grudnia 2005 jesteś
gościem.
Aktualnie: 1


Zagłosuj na stronę :)
Pamiętaj nazwę i głosuj na: "SERWIS KEFAS"


     ..:: Serwis Kefas wita serdecznie ::..

 "A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec." (J 12,26)

Nasze spotkanie tutaj to nasza nadzieja na lepsze jutro, to wiara że będzie lepiej i bezpieczniej, to w końcu miłość, która była, jest i będzie. 
Życzę Wam możliwości odczucia tej wyjątkowej obecności Boga pośród nas, ludzi.

 

Szczęść Boże!

Administrator

 

 

Pamiętajmy, że bez Boga jesteśmy jak ścięty kwiat, nie mający szans na odrodzenie...

     ..:: Modlitwa internauty ::..

Wszechmogący Boże, który stworzyłeś nas na Swój obraz i podobieństwo oraz nakazałeś poszukiwać dobra, prawdy i piękna, proszę Cię przez wstawiennictwo św. Izydora, abym kierował się do tych witryn internetowych, które są zgodne z Twoją wolą, a napotkanych internautów traktował z miłością i cierpliwością. Amen

Święty Izydorze: wspomagaj mnie.


     ..:: Szukaj w serwisie ::..
 
Twoja wyszukiwarka


     ..:: Patron dnia ::..
PaĹşdziernik

XXXI NIEDZIELA ZWYKŁA 2010

" Syn Człowieczy
przyszedł szukać
i zbawić to, co zginęło" (Łk 19,10)

Cierpliwość czy Miłość?

Niejednokrotnie z naszych ust padają słowa świadczące o braku cierpliwości nie tylko wobec bliskich, ale również wobec sytuacji, pogody, zwierząt. Po ludzku rzecz biorąc, sytuacje, które nas przerastają, ludzie, którzy nam się naprzykrzają bądź – nierzadko w słusznej sprawie – mobilizują nas do działania wbrew naszej chęci, powodują u nas tzw. utratę cierpliwości.

A jak Bóg traktuje ludzi? Diametralnie inaczej. Każda nasza prośba, każde nasze słowo kierowane do Niego są wysłuchiwane z cierpliwością i miłością. Pan wręcz oczekuje naszego słowa codziennie, wielokrotnie, nieustająco. „Miłujesz bowiem wszystkie stworzenia, niczym się nie brzydzisz, co uczyniłeś, bo gdybyś miał coś w nienawiści, nie byłbyś tego uczynił.” (Mdr 11,24) i „Dlatego nieznacznie karzesz upadających i strofujesz, przypominając, w czym grzeszą, by wyzbywszy się złości, w Ciebie, Panie, uwierzyli.” (Mdr 12,2).
Wierząc w miłość i dobroć Boga, nie możemy dać się uwikłać w to, co nam inni pragną przekazać w złym świetle i nieprawdzie. „Prosimy was, bracia, abyście się nie dali zbyt łatwo zachwiać w waszym rozumieniu ani zastraszyć bądź przez ducha, bądź przez mowę, bądź przez list, rzekomo od nas pochodzący, jakoby już nastawał dzień Pański.” (2 Tes 2,1b-2). Święty Paweł w tym samym Liście daje nadzieję ludowi Tesalonik, a pośrednio i nam: „Dlatego modlimy się zawsze za was, aby Bóg nasz uczynił was godnymi swego wezwania, aby z mocą udoskonalił w was wszelkie pragnienie dobra oraz czyn [płynący z] wiary.” (2 Tes 1,11).
Dzisiejsza Ewangelia również traktuje o cierpliwości, wdzięczności i Zbawieniu. Prosząc Zacheusza o gościnę, Chrystus mówi nam, iż każdy może zostać zbawiony, nawet ten, który się w pewnym okresie swego życia pogubił, ale w końcu zrozumiał swoje błędy, zatęsknił za Bogiem, ukorzył się przed nim, obiecując poprawę. Nazywając człowieka uznawanego przez otoczenie za grzesznika „synem Abrahama” Chrystus przypomina, iż wszyscy jesteśmy dziećmi jednego Boga, który z miłości do ludzi stał się człowiekiem i „przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło.” (Łk 19,10). Tą zgubą jesteśmy my wszyscy.

Matko Boża Różańcowa, przez Twoje wstawiennictwo prosimy o umiejętność dostrzegania Miłości i Zbawienia, które nam przyniósł Twój Syn. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

XXX NIEDZIELA ZWYKŁA 2010

"Boże,
miej litość dla mnie,
grzesznika!" (Łk 18,13b)

Wygrać w zawodach?

Wbrew pozorom, to nie będzie felieton o sporcie czy innych dyscyplinach, mimo, iż podtytuł może to sugerować. Bowiem patrząc na swoje i cudze życie, działania, przeszkody i sukcesy, każdy z nas postrzega je w inny sposób. Gdyby kazano nam ubrać w słowa to, co myślimy, powstanie tyle wersji oceny, ilu nas jest. Jednak my postarajmy się skupić wyłącznie na naszym życiu i naszej wierze.

To słowo, które kieruje do nas dzisiaj Pismo Święte, winno ubogacać nasze refleksje nad tym, jak i w jaki sposób patrzymy na Boga, jak Go postrzegamy, jak Go traktujemy. Każdy z nas, zdrowy i chory, sprawny i chromy, widzący i niewidzący, odczuwać powinien radość z tego, że został nam dany przywilej wiary, która pozwala odczuwać miłość, nadzieję i radość z opieki naszego Jedynego Ojca w niebie. Wiara, którą prezentujemy, nie do końca jest wiarą, którą zaszczepił w nas Jezus Chrystus, którą poprzez chrzest przekazał nam Duch Święty, której oczekuje nasz Bóg Ojciec – Stworzyciel.
Właśnie dzisiaj w całej Liturgii Słowa słuchamy o dobroci Boga, o poświęceniu się dla Niego i o głębokiej wierze, która pozwala nam żyć w przeświadczeniu o Jego dobroci i miłości. Bowiem Bóg „Nie lekceważy błagania sieroty i wdowy, kiedy się skarży. Kto służy Bogu, z upodobaniem będzie przyjęty, a błaganie jego dosięgnie obłoków.” (Syr 35,14.16).
Święty Paweł w Liście do Tymoteusza, oceniając swoje życie pełne poświęcenia dla służby Bogu, tak mówi: „W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan, sprawiedliwy Sędzia, a nie tylko mnie, ale i wszystkim, którzy umiłowali pojawienie się Jego.” (2 Tm 4,7-8). On przeczuwał, wręcz wiedział, co mu grozi za miłość do Pana Jezusa Chrystusa, ale widząc prostą drogę do zbawienia, nie wahał się ani jednej godziny, by głosić Ewangelię o Bogu, o Jezusie, o Wierze, która jest miłością.
Zaś ewangeliczny przykład, podany nam przez samego Jezusa Chrystusa, pokazuje dwa rodzaje wiary – wiarę faryzeusza i wiarę celnika, tym samym ucząc nas, jak strzec wiary i unikać fałszywej samooceny. Usprawiedliwienia z grzechów nie sami sobie udzielamy, lecz czyni to Bóg prawdziwy, w Trójcy Jedyny. Co więcej, Bóg daje przewodników, z ludu wziętych, dla ludu powołanych – kapłanów, by ci wskazywali nam właściwą drogę.
Po co nam to wszystko? Byśmy w swoim zadufaniu nie stracili widoku mety, sądząc, iż już sama przynależność do Kościoła wszystko usprawiedliwi. Spokorniejmy, by w konsekwencji cieszyć się Niebem. „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.” (Łk 18.14b)

Matko Boża Różańcowa, przez Twoje wstawiennictwo prosimy o umiejętność takiego postrzegania wiary i Kościoła, abyśmy nie zagubili właściwej drogi, abyśmy przejrzeli i poszli za Nim. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

XXIX NIEDZIELA ZWYKŁA 2010

" Czy jednak Syn Człowieczy
znajdzie wiarę na ziemi,
gdy przyjdzie?” (Łk 18,8b)

Trwać w wierze?

„Ty natomiast trwaj w tym, czego się nauczyłeś i co ci powierzono, bo wiesz, od kogo się nauczyłeś.” (2 Tm 3,14). Tak pisał Święty Paweł w Liście do Tymoteusza, ale w zasadzie ten tekst równie dobrze adresowany może być do każdego z nas, uczestniczącego w Kościele Katolickim – chrześcijańskim. Bowiem wiara, to nasze życie, nasza tradycja nasz obowiązek.

Jak trwać w wierze? Bardzo prosto, wystarczy bowiem, uwierzyć w to że Bóg zawsze i w każdym momencie, nas kocha i chce naszego dobra, naszego zbawienia. Wystarczy uwierzyć w to, że moc Boga poprzez Ducha Świętego i Jezusa Chrystusa, pozwala nam zwyciężać, żyć otwarcie i czekać na to do czego jesteśmy przeznaczeni, czyli do Zbawienia.
W pierwszym czytaniu mamy przykład wiary w obietnicę Boga, który poprzez Mojżesza, pozwala Izraelowi zwyciężyć z Amalekitami. To właśnie poprzez wiarę, którą widać u Mojżesza i jego otoczenie, a nie tylko wola walki i zwyciężania, przechyla szalę zwycięstwa na korzyść ludu Izraelskiego. To także wyrażone posłuszeństwo Bogu, objawia nam Księga Wyjścia.
W drugim Liście do Tymoteusza, Święty Paweł dobitnie mówi nam jak mamy żyć i co mamy robić by trwać w wierze. Pisząc do Tymoteusza, tak w zasadzie zwraca się pośrednio do nas wszystkich, którzy jesteśmy Ludem Bożym, poznającym Pismo Święte od dziecięctwa. Mamy z czego czerpać i z czego się uczyć, bowiem „Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu.” (2 Tm 3,16-17).
Jezus zaś w Ewangelii nauczając ludzi, wyraźnie mówi, „że zawsze powinni modlić się i nie ustawać”(Łk 18,1b). Bowiem Modlitwa skierowana do Boga to nasza z Nim rozmowa, czy prosimy, czy dziękujemy, zawsze poprzez modlitwę kierujemy się słowami i myślami do Boga, który czeka na nasze słowa, by być z nami w łączności. Jedynie martwi Jezusa, a także nas w kontekście czasów dzisiejszych, ostatnia fraza Ewangelii, gdzie padają słowa: " Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18,8b). Znajdzie?

Matko Boża Różańcowa, przez Twoje wstawiennictwo prosimy Twego Syna o umiejętność utrzymania naszej wiary, by móc dawać świadectwo wiary, w czasach tak trudnych, oczekując ponownego przyjścia Pana. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA 2010

" Wstań, idź,
twoja wiara cię uzdrowiła.” (Łk 17,10b)

Wdzięczność, wiara czy standard?

W październiku słowo wiara nabiera szczególnego znaczenia, i to nie tylko dlatego, że to miesiąc Różańca, chociaż zapewne ma to wielkie znaczenie. Właśnie przeżyliśmy Tydzień Miłosierdzia, dzisiaj świętujemy X Dzień Papieski pod hasłem „Odwaga Świętości”, a już w przyszłym tygodniu zaczynamy Tydzień Misyjny.

I do tego dzisiejsza Liturgia Słowa, w której przeplatają się ze sobą łaska, wdzięczność, wiara i życie z wiary. Czytania wyraźnie nam pokazują jak wierzyć, jak dbać o swoją wiarę i jak odczytywać znaki przekazywane nam przez Boga. Każdy z nas oczekuje cudu, czy to w zakresie normalnego życia, czy to w zakresie zdrowia, czy też dotyczącego różnych naszych spraw codziennych. Ale owe cuda mogą nas doświadczyć w sposób niezauważony, możemy przeżywać je, nie odczytując w zdarzeniach znamion cudownych. Wszystko zależy od nas, od naszego zaangażowania w wiarę, od naszego zrozumienia wiary i Boga.
Święty Paweł daje nam odpowiedź, jak rozumieć i jak postrzegać to, co nas otacza, dotyka i prowadzi. W Liście do Tymoteusza tłumaczy nie tylko Tymoteuszowi, ale zarazem i nam, jak powinniśmy rozumieć nasze życie. „Pamiętaj na Jezusa Chrystusa, potomka Dawida! On według Ewangelii mojej powstał z martwych. Dla niej znoszę niedolę aż do więzów jak złoczyńca; ale słowo Boże nie uległo skrępowaniu.” (2 Tm 2,8-9). Jednocześnie tłumaczy nam, jak mamy postępować, by doczekać się spełnienia naszej wiary. „Jeśli trwamy w cierpliwości, wespół z Nim też królować będziemy. Jeśli się będziemy Go zapierali, to i On nas się zaprze. Jeśli my odmawiamy wierności, On wiary dochowuje, bo nie może się zaprzeć siebie samego.” (2 Tm 2,12-13).
Ewangelia dzisiejsza ukazuje nam odwieczny problem braku wdzięczności i braku zrozumienia dla spraw nadprzyrodzonych. Przykład dziesięciu uzdrowionych, a tylko jednego dziękującego za ten dar, pokazuje, jak łatwo przejść nad cudami do porządku dziennego. Pamiętajmy, że uzdrowienie bądź pomyślność, zdrowie czy powodzenie w życiu nie są samoistne, lecz po części zależą od nas samych, od naszej wiary, gdyż Bóg wysłuchuje naszych próśb na miarę ufności, jaką w Nim pokładamy.

Matko Boża Różańcowa, przez Twoje wstawiennictwo prosimy Twego Syna o umiejętność rozpoznawania danych nam łask i pokornego dziękowania za nie. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

XXVII NIEDZIELA ZWYKŁA 2010

"Słudzy nieużyteczni jesteśmy;
wykonaliśmy to,
co powinniśmy wykonać.” (Łk 17,10b)

Przymnóż nam wiary!

Podtytuł dzisiejszych rozważań to wezwanie Apostołów do Jezusa Chrystusa. Koresponduje ono z naszym wołaniem do Pana podczas każdej Mszy Świętej, w której uczestniczymy. Modląc się, prosimy o różne łaski i dary, ale podstawowym naszym wołaniem jest prośba o umocnienie wiary, byśmy mogli w pełni uwierzyć w to, co nam objawia Pismo Święte.

Słuchając dzisiejszych czytań, możemy wołać z Habakukiem: „Dokądże, Panie, wzywać Cię będę – a Ty nie wysłuchujesz? Wołać będę ku Tobie: Krzywda [mi się dzieje]! – a Ty nie pomagasz? Czemu każesz mi patrzeć na nieprawość i na zło spoglądasz bezczynnie? Oto ucisk i przemoc przede mną, powstają spory, wybuchają waśnie.” (Ha 1,2-3). Jednakże to również od nas bezpośrednio zależy, czy nasze wołania do Boga będą docierać, czy wołamy z głębi serca, ufnie, czy tylko wołamy. Boć przecież do Boga mamy kierować nie tylko nasze prośby o pomoc, ale również podziękowania, modlitwy zawierzenia, modlitwy uwielbienia.
Warto tu zastanowić się, jak wygląda nasza modlitwa i nasze świadectwo wiary. Często jest tak, że dopóki jesteśmy w kościele, to „jakoś” nam modlitwy wychodzą przez usta i w naszej głowie kłębią się różne słowa skierowane do Boga. Trudności zaczynają się wtedy, gdy znajdujemy się wśród ludzi, różnych ludzi, i nie stać nas na to, by ujawnić swoją wiarę, chociażby kreśląc znak krzyża przed jedzeniem. Nie wspomnę już o naszym głównym zadaniu – głoszeniu Ewangelii innym. Skonfrontujmy nasze postępowanie z zaleceniem, jakie św. Paweł przekazał Tymoteuszowi: „Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego ani mnie, Jego więźnia, lecz weź udział w trudach i przeciwnościach znoszonych dla Ewangelii według mocy Boga!” (2 Tm 1,8). I jakie wnioski?
A zatem prośmy Boga o wiarę, byśmy mogli świadczyć o Chrystusie, gdyż dopiero wtedy wolno nam będzie powiedzieć: "Słudzy nieużyteczni jesteśmy; wykonaliśmy to, co powinniśmy wykonać.” (Łk 17,10b)

Matko Boża, Różańcowa, przez Twoje wstawiennictwo prosimy Twego Syna o łaskę życia wiarą na co dzień, o łaskę bycia świadkami wiary. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

XXVII NIEDZIELA ZWYKŁA

"Kto nie przyjmie królestwa Bożego
jak dziecko, ten nie wejdzie do niego.” (Mk 10,15)

Bądźmy jak dzieci, wierzmy jak dzieci

Podtytuł to tylko refleksja wypływająca z Ewangelicznego przekazu, który słyszymy dzisiaj w Słowie Bożym. Ale jeśli dokładnie wsłuchamy się we wszystkie słowa, które są do nas skierowane, to usłyszeć możemy jedyną prawdę o naszej wierze i o traktowaniu nas, ludzi, przez Boga. Nasza wiara w Boga w Trójcy św. Jedynego powinna być czysta, ufna i niewinna jak u dzieci.

Wprawdzie w pierwszym czytaniu z Księgi Rodzaju słyszymy o stworzeniu człowieka, ale słowa te mają swój głębszy sens. Widzimy, jak Bóg w swej dobroci, martwiąc się o nas, postanawia nas uczynić szczęśliwymi, przydając mężczyźnie za towarzyszkę życia kobietę, by stanowili jedno ciało, jedną rodzinę. Jako Ojciec, dbając o swoje dzieci, nie dopuszcza myśli, by człowiek był sam.
Wagę związków rodzinnych potwierdza List do Hebrajczyków: „Tak bowiem Ten, który uświęca, jak ci, którzy mają być uświęceni, z jednego [są] wszyscy. Z tej to przyczyny nie wstydzi się nazwać ich braćmi swymi.” (Hbr 2,11).
W Ewangelii, po wyjaśnieniu ludzkich wątpliwości dotyczących nierozerwalności małżeństwa, Jezus wyraźnie nam mówi, jak mamy myśleć, jak mamy żyć, jak podążać do Chwały Królestwa Bożego. Słowa te winny nam zapaść głęboko w podświadomość i powinniśmy z nich wyciągnąć właściwe wnioski. "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego". (Mk 10,15-16).
Czy to oznacza, iż powinniśmy postępować jak dzieci? Nie! Powinniśmy tylko brać z nich przykład i podchodzić do wiary i Boga z dziecięcą ufnością, radością, miłością.

Matko Boża Różańcowa, przez Twoje wstawiennictwo prosimy o dar dziecięcego zaufania i miłości do Boga, Jego dzieł, bo tylko wtedy będziemy zdolni kroczyć drogą wiary, nadziei, miłości. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

XXVIII NIEDZIELA ZWYKŁA

"Nauczycielu dobry, co mam czynić,
aby osiągnąć życie wieczne?". (Mk 10,17)

"Któż więc może się zbawić?"

Dwa pytania w dzisiejszej Ewangelii, jakże ze sobą korespondujące, jakże ważne i zarazem trudne. Ale w Ewangelii, w Piśmie Świętym znajduje się wiele trudnych pytań i jeszcze trudniejszych odpowiedzi. To nie są pytania w stylu: jak żyć, jak przeżyć, lecz znacznie głębsze.

Jezus, nazwany Nauczycielem dobrym, zaprasza rozmówcę, by wszedł na drogę doskonałości: „Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!” (Mk 10, 21). Bowiem tylko ten poziom doskonałości gwarantuje zdobywanie Królestwa Bożego. Jednakże pozbycie się wszystkiego, co człowiek nagromadzi w ciągu swego życia, dla wielu z nas jest wręcz niemożliwe. A to właśnie błogosławieństwo ubogich – „ubogich w duchu”, oznacza pokornych.
W tym sensie można powiedzieć, że także błogosławieństwa wchodzą w przestrzeń otwartą przez odpowiedź, jakiej Jezus udzielił na pytanie młodzieńca: „co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?”. Istotnie, każde błogosławieństwo, we właściwej sobie perspektywie, obiecuje właśnie owo „dobro”, które otwiera człowieka na życie wieczne, więcej – jest samym życiem wiecznym. Wolność człowieka i Boże prawo nie tylko nie są ze sobą sprzeczne, lecz wręcz przeciwnie – wzajemnie się do siebie odwołują.
Uczeń Chrystusa wie, iż jego powołanie jest powołaniem do wolności. Uczeń, czyli chrześcijanin, ma iść za Jezusem, ku któremu pociąga go sam Ojciec. Naśladowanie to nie polega jedynie na słuchaniu nauki i na posłusznym przyjmowaniu przykazań. Oznacza ono przylgnięcie do osoby samego Jezusa, uczestnictwo w Jego życiu i przeznaczeniu, udział w Jego dobrowolnym i pełnym miłości posłuszeństwie woli Ojca. Przez wiarę Chrystus zamieszkuje w sercu wierzącego, dzięki czemu uczeń upodabnia się do swego Pana i przyjmuje Jego postać. Jest to owocem łaski, czynnej obecności Ducha Świętego w nas.
Sam Pan Jezus powiedział nad wyraz dobitnie: „Nikt nie opuszcza domu, braci, sióstr, matki, ojca, dzieci i pól z powodu Mnie i z powodu Ewangelii, żeby nie otrzymał stokroć więcej teraz, w tym czasie, domów, braci, sióstr, matek, dzieci i pól, wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym.” (Mk 10,29-30) To zdanie wyjaśnia nam nasze problemy, informuje nas, czego mamy oczekiwać, jak postępować, jak żyć. To odpowiedź na pytanie zadane w podtytule. Czy już wiemy?

Matko Boża Różańcowa, przez Twoje wstawiennictwo prosimy o dar zrozumienia drogi do zbawienia, którą nam wskazuje Twój Syn, Jezus Chrystus, i kroczenia drogą wiary, nadziei, miłości. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

XXIX NIEDZIELA ZWYKŁA

"Kielich, który Ja mam pić,
pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć,
wy również przyjmiecie." (Mk 10, 39)

"Co chcecie, żebym wam uczynił?"

Wyznajmy wiarę, wyznajmy swoje grzechy, uczcijmy Najwyższego Sługę, który za nas poniósł Ofiarę, byśmy byli gotowi na wezwanie Pana. Potem przekażmy sobie znak pokoju, przyjmijmy Ciało i Krew Chrystusa, w kontemplacji pomódlmy się dziękczyniąc, a przez Kapłana pobłogosławieni i rozesłani rozejdźmy się do naszych domów, przenosząc to Błogosławieństwo na rodziny i znajomych.

Każdy, kto przeczyta powyższy tekst powie, że to streszczenie (niezbyt dokładne) mszy. A jeśli streszczenie, to po co pisać o tym, co już dzisiaj przeżyliśmy i wiemy, jak się odbywa? A właśnie po to, by pamiętać, by czuć, by wierzyć, przyjmować cierpienia, poznawać na nowo Drogę Chrystusa.
„Przybliżmy się więc, z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla [uzyskania] pomocy w stosownej chwili.” To cytat z Listu do Hebrajczyków, ale równie dobrze moglibyśmy odnieść go do siebie, do naszych dni i godzin, zadając jedynie pytanie:, w jakiej to stosownej chwili? W każdej chwili, w każdej sekundzie, minucie, godzinie, bowiem nie znamy dnia ani godziny, kiedy Pan do nas przyjdzie.
Nie pytajmy Pana, co mamy uczynić dla Niego, ale bierzmy z Niego przykład, bierzmy na swoje barki cierpienia nasze i innych, by być sługami, a nie tymi, którzy oczekują samych łask i dobra, gdyż (w ich przekonaniu) to im się należy. Aby dostąpić Łaski Zbawienia, przypatrujmy się zachowaniu i postępowaniu Chrystusa, naśladujmy Jego życie, postępujmy zgodnie z Jego Naukami.
Wiara od kariery różni się tym, że w wierze i w Kościele nie powinno być wyścigu szczurów, walki o sukces, o stanowisko. „Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu". (Mk 10, 43-45).

Matko Boża Różańcowa, przez Twoje wstawiennictwo prosimy o pomoc w odnalezieniu właściwej drogi do wiary i Kościoła, abyśmy wszyscy byli Jedno. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie.

XXX NIEDZIELA ZWYKŁA

"Idź, twoja wiara cię uzdrowiła." (Mk 10, 52)

Wytrwać w wierze, by przejrzeć

Patrząc na swoje i cudze życie, działania, przeszkody i sukcesy, każdy z nas postrzega je w inny sposób. Gdyby kazano nam ubrać w słowa to, co myślimy, powstanie tyle wersji oceny, ilu nas jest. Zastanawiając się nad naszym postrzeganiem świata, wiary, kapłaństwa, posługi, postarajmy się odejść od osądów, a skupmy się wyłącznie na naszym życiu i naszej wierze.

To słowo, które kieruje do nas dzisiaj Pismo Święte, winno ubogacać nasze refleksje nad tym, jak i w jaki sposób patrzymy na Boga, na powołanych do posługi w Jego imieniu, czy poczuwamy się, jak kiedyś Izrael, do miana narodu wybranego, prowadzonego przez naszych Kapłanów – z ludzi branych i dla ludzi ustanawianych.
Każdy z nas, zdrowy i chory, sprawny i chromy, widzący i niewidzący, odczuwać powinien radość z tego, że został nam dany przywilej wiary, która pozwala odczuwać miłość, nadzieję i radość z opieki naszego Jedynego Ojca w niebie. Wiara, którą prezentujemy, nie do końca jest wiarą, którą zaszczepił w nas Jezus Chrystus, którą poprzez chrzest przekazał nam Duch Święty, której oczekuje nasz Bóg Ojciec – Stworzyciel.
Ewangeliczny przykład żebraka mocno wierzącego, że Jezus go uzdrowi, winien być dla nas przykładem wiary pozwalającej dostrzec nie tyle cud uzdrowienia, co cud wspomożenia wiary, tej prawdziwie chrześcijańskiej, wskazującej nam miejsce w odpowiedniej grupie narodu wybranego, któremu Bóg obiecuje wszelką pociechę i opiekę, jasność rozumienia i życie, do którego nasze ziemskie życie prowadzi, czyli wieczność.
Więcej, Bóg daje przewodników, z ludu wziętych, dla ludu powołanych – kapłanów, by ci nam wskazywali właściwą drogę, a czasami by nam otwierali oczy, przemywając je modlitwą, wlewając w nasze serca radość i otuchę.
Po co nam to wszystko? Ano po to, by usłyszeć: "Idź, twoja wiara cię uzdrowiła." (Mk 10, 52) i potem postąpić podobnie jak ów żebrak, który „Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą.”

Matko Boża Różańcowa, przez Twoje wstawiennictwo prosimy o umiejętność takiego postrzegania wiary i Kościoła, abyśmy nie zagubili właściwej drogi, abyśmy przejrzeli i poszli za Nim. Przez Chrystusa, z Chrystusem i w Chrystusie. 

 

  

  Święci co dnia
 Teksty różne
 Rok kościelny 100 lat temu
 Ofiara Mszy Świętej 100 lat temu
 Filologia Biblii
 Ważne i dobre strony
 Teksty na niedzielę
  Kontakt
   Napisz list