Dziś 22 października 2017   Witam Cię bardzo serdecznie Gościu miły
 
 Menu:
 Strona Główna
 
 Wiersze, proza, inne
 Ważne dokumenty, teksty
 Ministrant
 Nasze artykuły o Diakonacie
 Diakon Stały
 Modlitwy
 Odeszli do Pana

Od 3 grudnia 2005 jesteś
gościem.
Aktualnie: 1


Zagłosuj na stronę :)
Pamiętaj nazwę i głosuj na: "SERWIS KEFAS"


     ..:: Serwis Kefas wita serdecznie ::..

 "A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec." (J 12,26)

Nasze spotkanie tutaj to nasza nadzieja na lepsze jutro, to wiara że będzie lepiej i bezpieczniej, to w końcu miłość, która była, jest i będzie. 
Życzę Wam możliwości odczucia tej wyjątkowej obecności Boga pośród nas, ludzi.

 

Szczęść Boże!

Administrator

 

 

Pamiętajmy, że bez Boga jesteśmy jak ścięty kwiat, nie mający szans na odrodzenie...

     ..:: Modlitwa internauty ::..

Wszechmogący Boże, który stworzyłeś nas na Swój obraz i podobieństwo oraz nakazałeś poszukiwać dobra, prawdy i piękna, proszę Cię przez wstawiennictwo św. Izydora, abym kierował się do tych witryn internetowych, które są zgodne z Twoją wolą, a napotkanych internautów traktował z miłością i cierpliwością. Amen

Święty Izydorze: wspomagaj mnie.


     ..:: Szukaj w serwisie ::..
 
Twoja wyszukiwarka


     ..:: Patron dnia ::..
Wielki Tydzień. Niedziela Palmowa.

Przed Sumą następuje w tym uroczystym dniu poświęcanie palm i uroczysta procesya. W rzymskim Mszale przepisane są dwie tylko procesye liturgiczne, których jednak nigdzie pominąć nie wolno; jest to procesya na Matkę Bożą Gromniczną i procesya, towarzysząca poświęcaniu palm w Niedzielę Palmową. Święcenia dokonuje kapłan w kapie fioletowej, przyczem odprawia tak zwaną „Missa sicca”, nabożeństwo, naśladujące zupełnie liturgię Mszy, tylko, że miejsce Kanonu zastępuje ceremonia święcenia. Odnośna procesja ma znaczenie historyczne, prorocze i mistyczne. Podczas rozdzielania poświęconych gałązek śpiewa chór: Pueri Hebraeorum portantes ramos olivarum obviverunt Domino clamantes et diceutes: Hosanna in excelsis. Wszyscy uczestnicy procesyi niosą w rękach poświęcone gałązki. Po obejściu kościoła staje procesya przed zamkniętą bramą, występuje dwóch śpiewaków i śpiewa ów przesławny hymn uwięzionego Biskupa Teodulfa z Orleanu, który to hymn podaję w tłomaczeniu:

1. Cześć Ci, chwała i sława, Chrystusie, Królu, Zbawicielu Którego usta dziecięce Sławią okrzykiem Hosanna
2. Książę Izraela , i Dawida sławetny Potomku, przybywasz w Imię Pana, jako Pomazaniec do nas.
3. Panie, Ciebie wielbią Zastępy Świętych na wysokościach Człowiek śmiertelny i ogół stworzenia.
4. Strojny w palmy witał Cię Naród Judy; my zaś zbliżamy Się do Ciebie z hymnem na Ustach i błaganiem w sercu.
5. Ciebie, na śmierć przeznaczonego, wysławia Izrael w pieśni; ku Tobie, Zwycięzco, Wznosi się okrzyk tryumfu rozgłośny.
6. O Królu dobry i łaskawy, Któremu miłym jest wszelkie dobro, przyjm Łaskawie te objawy czci naszej, jak przyjąłeś Łaskawie hołd, złożony Ci dziś przez lud Izraela.

Myślą przewodnią Mszy, przewijającą się potem przez Officjum całego tygodnia, jest: Jezus uniżył się i stał się posłusznym aż do śmierci krzyżowej; dlatego wywyższył Go Bóg (Introit).

Modlitwa Kościelna.
Wszechmocny, wieczny Boże! Wolą Twoją było, aby Zbawiciel nasz przyjął na Się Ciało i poniósł śmierć na krzyżu, by rodzaj ludzki miał w Nim do naśladowania wzór pokory i cierpliwości. Użycz nam łaski, byśmy godnymi się stali wziąć sobie za wzór Jego pokorę i cierpliwość, i otrzymali cząstkę w Jego zmartwychwstaniu. Przez Jezusa Chrystusa Pana naszego. Amen.

Epistoła. (Filip. 2, 5-11).
Bracia! To w sobie czujcie, co w Chrystusie Jezusie; który będąc w postaci Bożej, nie poczytał za drapiestwo, że był równym Bogu, ale wyniszczył samego Siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się na podobieństwo ludzi i postawą znaleziony jako człowiek. Sam się poniżył, stawszy się posłusznym aż do śmierci, a śmierci krzyżowej. Dlatego i Bóg wywyższył Go i darował Mu Imię, które jest ponad wszelakie imię; aby na Imię Jezusowe wszelkie kolano klękało, niebieskich, ziemskich i podziemnych, a iżby wszelki język wyznawał, że Pan Jezus Chrystus jest w chwale Boga Ojca.

Pasya według Mateusza.
W owym czasie rzekł Jezus do uczniów Swoich: „Wiecie, iż po dwóch dniach Pascha będzie, a Syn Człowieczy będzie wydany, aby był ukrzyżowan”. Tedy się zebrali przedniejsi kapłani i starsi ludu na dworcu najwyższego kapłana, którego zwano Kajfaszem, i naradzili się, aby Jezusa zdradą pojmali i zabili. Lecz mówili: „Nie w czasie święty, aby snać nie stał się rozruch między ludem”. A gdy Jezus był w Betanii, w domu Szymona Trędowatego, przystąpiła do Niego niewiasta, mając alabaster drogiego olejku i wylała Mu na głowę Jego, gdy u stołu siedział. A widząc to uczniowie, szemrali, mówiąc: „Na cóż ta utrata? Bo można było drogo to sprzedać i rozdać ubogim”. A wiedząc Jezus, rzekł im: „Przecz się przykrzycie tej niewieście? Dobry uczynek przeciwko Mnie uczyniła. Albowiem zawsze ubogie macie z sobą, ale Mnie nie zawsze macie; bo ta wylawszy ten olejek na ciało Moje, uczyniła to na pogrzeb Mój. Zaprawdę, powiadam wam: Gdziekolwiek będzie przepowiadana ta Ewangelia po całym świecie, i co ta uczyniła będzie opowiadanem na jej pamiątkę.” Tedy odszedł jeden z Dwunastu, którego zwano Judaszem Iskariotą, do przedniejszych kapłanów i rzekł im: „Co chcecie mi dać, a ja wam Go wydam?” A oni naznaczyli mu trzydzieści srebrników. I odtąd szukał sposobności, żeby Go (Jezusa) wydał. W pierwszy tedy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie mówiąc: „Gdzie chcesz, żebyśmy Ci zgotowali jeść Paschę?” a Jezus rzekł: „Idźcie do miasta, do człowieka niektórego i rzeczcie mu: "Mistrz mówi: Czas mój blizko jest; u ciebie czynię Paschę z uczniami Moimi". Uczynili uczniowie jako im rozkazał Jezus, i zgotowali Paschę. A gdy był wieczór siedział z dwunastu uczniami Swoimi, a gdy oni jedli, rzekł: „Zaprawdę, powiadam wam: iż jeden z was Mnie wyda”. I zasmuciwszy się bardzo poczęli każdy mówić: „Azali jam jest, Panie?” On zaś odpowiadając rzekł: „Który macza ze Mną rękę w misie, ten Mnie wyda. Syn Człowieczy idzie, jako napisano o Nim, ale biada onemu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany; lepiejby mu było aby się nie narodził on człowiek”. A odpowiadając Judasz, który Go wydał, rzekł: „Ażalim ja, jest, Mistrzu?” Rzekł mu: „Tyś powiedział”. A gdy wieczerzali, wziął Jezus chleb, błogosławił, łamał i dawał uczniom Swoim i rzekł: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje”. A wziąwszy kielich, dzięki czynił i dał im, mówiąc: „Pijcie z niego wszyscy, albowiem ta jest Krew moja Nowego Testamentu, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów. A powiadam wam nie będę już pił odtąd z tego owocu winnej macicy aż do onego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w Królestwie Ojca Mojego”. Odprawiwszy tedy hymn poszli ku Górze Oliwnej. I Jezus rzekł do nich: „Wszyscy wy zgorszenie weźmiecie ze Mnie tej nocy, albowiem jest napisane: Uderzę pasterza, i rozproszą się owce trzody. Lecz gdy zmartwychwstanę, uprzedzę was do Galilei”. A odpowiadając Piotr rzekł Mu: „Choćby wszyscy zgorszyli z Ciebie, ja nigdy się nie zgorszę”. Jezus mu rzekł: „Zaprawdę, powiadam ci, iż tej nocy, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie zaprzesz”. Na to Piotr: „Choćby mi przyszło umrzeć z Tobą, nie wyprę się Ciebie”. Podobnie mówili wszyscy uczniowie. Tedy przyszedł Jezus z nimi do wsi, zwanej Getsemani, i rzekł do uczniów: „Siedzcie tu, aż pójdę ówdzie i będę się modlił”. A wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i tęsknić w Sobie. Tedy im rzekł: „Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną!” I odszedłszy nieco dalej, padł na oblicze Swoje i modląc się i mówiąc: „Ojcze mój, jeśli można, niechaj odejdzie ode Mnie ten kielich! Wszakże nie jako Ja chcę, ale jako Ty”. I przyszedł do uczniów Swoich i znalazł ich śpiących i rzekł Piotrowi: „Tak, nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie weszli w pokuszenie; bo duch wprawdzie ochotny, ale ciało mdłe”. Zasię powtóre odszedł i modlił mówiąc: „Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich, jeno abym go pił, niech się dzieje wola Twoja!” Przyszedł po wtóre i znów zastał ich śpiących, albowiem oczy ich były obciążone. A zostawiwszy ich, odszedł znowu i modlił się po raz trzeci, powtarzając te same słowa. Tedy wrócił do uczniów Swoich i rzekł im: „Już śpijcie i odpoczywajcie; oto przybliżyła się godzina, a Syn Człowieczy będzie wydany w ręce grzeszników. Wstańcie, pójdźmy oto się przybliżył, który Mię wyda”. Gdy On jeszcze mówił, oto Judasz, jeden z Dwunastu, przyszedł, a z nim wielka zgraja z mieczami i kijami, posłani od przedniejszych kapłanów i starszych ludu. A który Go wydał dał im znak mówiąc: „Ten, którego pocałuję, ten ci jest; Jego pojmajcie!”. Zaraz też przystąpił do Jezusa, mówiąc: „Bądź pozdrowion Mistrzu!”, i pocałował Go. A Jezus rzekł mu: „Przyjacielu, na coś przyszedł?” Tedy przystąpili i rzucili się na Jezusa i pojmali Go. A oto jeden z tych, którzy byli z Jezusem, wyciągnął rękę, dobył korda swego a uderzywszy sługę księcia kapłańskiego odciął ucho jego. Tedy Jezus rzekł do niego: „Obróć kord swój na miejsce jego, albowiem wszyscy, którzy miecz biorą, mieczem poginą. Czyli mniemasz, że nie mógłbym prosić Ojca mojego, a zaraz wystawiłby Mi więcej niż dwanaście hufców Aniołów? Jakoż wypełnią się tedy Pisma, iż tak się stać musi?” W owej chwili Jezus rzekł do tłumów: „Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę, żeby Mnie pojmać. Codziennie zasiadałem w świątyni i nauczałem, a nie pochwyciliście Mnie. Lecz stało się to wszystko, żeby się wypełniły Pisma proroków”. Wtedy wszyscy uczniowie opuściwszy Go i pouciekali. Ci zaś, którzy pochwycili Jezusa, zaprowadzili Go do najwyższego kapłana, Kajfasza, gdzie zebrali się uczeni w Piśmie i starsi. A Piotr szedł za Nim z daleka, aż do pałacu najwyższego kapłana. Wszedł tam na dziedziniec i usiadł między służbą, aby widzieć, jaki będzie koniec. Tymczasem arcykapłani i cała Wysoka Rada szukali fałszywego świadectwa przeciw Jezusowi, aby Go zgładzić. Lecz nie znaleźli, jakkolwiek występowało wielu fałszywych świadków. A na koniec przyszli dwaj fałszywi świadkowie i rzekli: "Mogę zepsować Kościół Boży, a po trzech dniach zasię go zbudować". Wtedy powstał najwyższy kapłan i rzekł do Niego: „Nic nie odpowiadasz na to, co ci przeciwko Tobie świadczą?” Lecz Jezus milczał. A najwyższy kapłan rzekł do Niego: „Poprzysięgam Cię na Boga żywego, powiedz nam: Czy Ty jesteś Chrystus, Syn Boży?” Jezus mu odpowiedział: „Tyś powiedział. Jednak powiadam wam: Odtąd ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego, i nadchodzącego na obłokach niebieskich”. Wtedy najwyższy kapłan rozdarł swoje szaty i rzekł: „Zbluźnił. Na cóż nam jeszcze potrzeba świadków? Oto teraz słyszeliście bluźnierstwo. Co wam się zdaje?” Oni odpowiedzieli: „Winien jest śmierci”. Wówczas plwali na oblicze Jego i bili Go kułakami, a drudzy policzkowali Go i szydzili: „Prorokuj nam, Mesjaszu, kto Cię uderzył?”
Piotr zaś siedział zewnątrz na dziedzińcu. Podeszła do niego jedna służebnica i rzekła: „I tyś był z Jezusem Galilejskim!”. Lecz on zaprzeczył temu wobec wszystkich i rzekł: „Nie wiem, co mówisz”. A gdy wyszedł ku bramie, zauważyła go inna i rzekła do tych, co tam byli: „Ten był z Jezusem Nazareńskim”. Powtóre zaparł się z przysięgą: „Nie znam tego Człowieka”. A wnet potem przystąpili, którzy tam stali, i rzekli Piotrowi: „Prawdziwieś i ty jesteś jednym z nich, bo i twoja mowa cię wydaje”. Tedy począł się przeklinać i przysięgać: „Nie znam tego Człowieka”. A w tej chwili kogut zapiał. Wspomniał Piotr na słowo Jezusa, który mu powiedział: „Zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie zaprzesz”. Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał. A gdy było rano, wszyscy przedni kapłani i starsi ludu weszli w radę przeciw Jezusowi, aby Go o śmierć przyprawili. I związawszy Go przywiedli i podali Poncjuszowi Piłatowi, Staroście. Tedy ujrzawszy Judasz, który Go wydał, iż był skazany, żalem zdjęty, odniósł trzydzieści srebrników przedniejszym kapłanom i starszym i rzekł: „Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną”. Lecz oni odparli: „Co nas to obchodzi? To twoja sprawa”. Rzuciwszy srebrniki ku przybytkowi, oddalił się, potem poszedł i obwiesił się. Arcykapłani zaś wzięli srebrniki i orzekli: „Nie godzi się kłaść ich do skarbca świątyni, bo są zapłatą za krew”. Po odbyciu narady kupili za nie role Garncarzową, na grzebanie pielgrzymów. Dlatego pole to aż po dziś dzień nosi nazwę Pole Halcedama tj, Pole Krwi. Wtedy spełniło się to, co powiedział prorok Jeremiasz: Wzięli trzydzieści srebrników, zapłatę za Tego, którego oszacowali synowie Izraela. I dali je za Pole Garncarza, jak mi Pan rozkazał.
Jezusa zaś stawiono przed starostą. I pytał Go starosta: „Tyś jest Król Żydowski?” Jezus mu rzekł: „Ty powiadasz”. A gdy Go oskarżali przedniejsi kapłani i starsi ludu, nic nie odpowiadał. Tedy rzekł Mu Piłat: „Nie słyszysz, jako wiele przeciw Tobie świadectw przywodzą?” On jednak nie odpowiedział mu na żadne pytanie, tak że starosta bardzo się dziwował. A był zwyczaj, że na każde święto namiestnik uwalniał jednego więźnia, którego chcieli. Trzymano zaś wtedy znacznego więźnia, imieniem Barabasz. Gdy się więc zebrali, spytał ich Piłat: „Którego chcecie, żebym wam uwolnił, Barabasza czy Jezusa, zwanego Chrystusem?” Wiedział bowiem, że przez zawiść Go wydali. Lecz gdy on siedział na stolicy sądowej, żona jego przysłała mu ostrzeżenie: „Nic Tobie i Sprawiedliwemu temu; albowiem wielem cierpiała dziś przez sen dla Niego”. A przedniejsi kapłani i starsi ludu namówili pospólstwo, aby prosili o Barabasza, a Jezusa stracili. Pytał ich starosta: „Któregoż chcecie, abym wam wypuścił ze dwu?” Odpowiedzieli: „Barabasza”. Rzekł do nich Piłat: „Cóż więc mam uczynić z Jezusem, którego nazywają Chrystusem?” Zawołali wszyscy: „Niech będzie ukrzyżowan!” Starosta odrzekł: „Cóż tedy złego uczynił?” Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: „Niech będzie ukrzyżowan!” A Piłat widząc, iż nic nie pomagało, a większy się rozruch dział, wziął wodę i umył ręce wobec pospólstwa, mówiąc: „Nie winienem krwi tego Sprawiedliwego. Wy się patrzcie”. A wszystek lud rzekł: „Krew Jego na nas i na syny nasze”. Na ten czas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i podał by był ukrzyżowan. Wtedy żołnierze starosty zabrali Jezusa z sobą do ratusza i zgromadzili koło Niego całą kohortę. Rozebrali Go z szat i narzucili na Niego płaszcz szkarłatny. Uplótłszy wieniec z ciernia włożyli Mu na głowę, a do prawej ręki dali Mu trzcinę. Potem przyklękali przed Nim i szydzili z Niego, mówiąc: „Bądź pozdrowion, Królu Żydowski!” Przy tym pluli na Niego, brali trzcinę i bili Go po głowie. A gdy Go wyszydzili, zdjęli z Niego płaszcz, włożyli na Niego własne Jego szaty i odprowadzili Go na ukrzyżowanie. Wychodząc zaś, spotkali pewnego człowieka z Cyreny, imieniem Szymon. Tego przymusili, żeby niósł krzyż Jego. Gdy przyszli na miejsce zwane Golgotą, to znaczy Miejscem Trupiej Głowy, dali Mu pić wino zaprawione żółcią. Skosztował, ale nie chciał pić. Gdy Go ukrzyżowali, rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając o nie losy. I siedząc, tam Go pilnowali. A nad głową Jego umieścili napis z podaniem Jego winy: „Ten jest Jezus, Król Żydowski”. Tedy też ukrzyżowano z Nim dwóch złoczyńców, jednego po prawicy, drugiego po lewicy. Ci zaś, którzy przechodzili obok, bluźnili Mu i chwiejąc głowami swemi i mówiąc: „ Hej Ty, co rozwalasz Kościół Boży, a w trzech dniach zasię go budujesz, zachowaj sam siebie; jeśliś Syn Boży, zstąp z krzyża!” Podobnie arcykapłani z uczonymi w Piśmie i starszymi, szydząc, powtarzali: „Innych zachował, a siebie nie może zachować. Jeśli Jest król Izraela: niechże teraz zestąpi z krzyża, a uwierzymy Jemu. Dufał Bogu: niechże Go teraz wybawi, jeśli Go miłuje. Przecież powiedział: "Jestem Synem Bożym". Toż i łotrowie lżyli Go, którzy byli z Nim ukrzyżowani i urągali Mu. A od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej. A około godziny dziewiątej Jezus zawołał głosem wielkim: „Eli, Eli, lamazabachthani?”, to znaczy Boże mój, Boże mój, czemuś Mnie opuścił? Słysząc to, niektórzy ze stojących tam mówili: „Eliasza ten woła”. A zaraz też jeden z nich pobiegł i wziąwszy gąbkę, napełnił ją octem, włożył na trzcinę i dawał Mu pić. Lecz inni mówili: „Zaniechaj! Patrzajmy, jeśli przyjdzie Eliasz, aby Go wybawił” A Jezus raz jeszcze zawołał donośnym głosem i wyzionął ducha. A oto zasłona przybytku rozdarła się na dwoje z góry na dół; ziemia zadrżała i skały zaczęły pękać. Groby się otworzyły i wiele ciał Świętych, którzy umarli, powstało. I wyszedłszy z grobów po Jego zmartwychwstaniu, weszli oni do Miasta Świętego i ukazali się wielu. Setnik zaś i jego ludzie, którzy odbywali straż przy Jezusie, widząc trzęsienie ziemi i to, co się działo, zlękli się bardzo i mówili: „Zaiste, Ten był Synem Bożym”. Było tam również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka. Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu. Między nimi były: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza. Pod wieczór przyszedł zamożny człowiek z Arymatei, imieniem Józef, który też był uczniem Jezusa. On udał się do Piłata i poprosił ciała Jezusowego. Wówczas Piłat kazał je wydać. Józef zabrał ciało, owinął je w czyste płótno i złożył w swoim nowym grobie, który kazał wykuć w skale. Przed wejściem do grobu zatoczył duży kamień i odszedł. Lecz Maria Magdalena i druga Maria pozostały tam, siedząc naprzeciw grobu.
Nazajutrz, to znaczy po dniu Przygotowania, zebrali się arcykapłani i faryzeusze u Piłata i oznajmili: „Panie, wspomnieliśmy, iż On zwodziciel powiedział jeszcze za życia: "Po trzech dniach powstanę". Przeto rozkaż, aby strzeżono grobu aż do trzeciego dnia, żeby snać nie przyszli jego uczniowie, nie ukradli Go i nie powiedzieli ludowi: "Powstał z martwych". I będzie ostatni błąd gorszy, niż pierwszy.” Rzekł im Piłat: „Macie straż: idźcie, strzeżcie jako umiecie”. A oni poszedłszy, obwarowali grób, opieczętowując kamień strażą.

Piotr Blachowski

 

  

  Święci co dnia
 Teksty różne
 Rok kościelny 100 lat temu
 Ofiara Mszy Świętej 100 lat temu
 Filologia Biblii
 Ważne i dobre strony
 Teksty na niedzielę
  Kontakt
   Napisz list